Maszynki i nożyczki do strzyżenia psów – na co zwrócić uwagę przy zakupie?

Maszynki i nożyczki do strzyżenia psów – na co zwrócić uwagę przy zakupie?

 


Zanim wykonamy pierwsze domowe strzyżenie naszego czworonoga, powinniśmy zakupić odpowiedni sprzęt, czyli maszynkę lub/i nożyczki. Ich przemyślany wybór nie tylko ułatwi nam pracę, ale również zmniejszy ryzyko skaleczenia zwierzęcia. Czy strzyżenie lepiej wykonywać maszynką, czy nożyczkami? Na co zwrócić uwagę przy zakupie maszynki? Jakie są rodzaje nożyczek? Przeczytajcie.

Domowe strzyżenie – o czym pamiętać?

Decydując się na samodzielne strzyżenie, najważniejsze jest, aby nie strzyc zwierząt maszynką przeznaczoną do strzyżenia ludzkiego włosa, ani nożyczkami krawieckimi. Dlaczego? Po pierwsze, nasze maszynki są o wiele głośniejsze od maszynek przeznaczonych do strzyżenia czworonogów – przez to też psy bardziej się ich boją. Po drugie, nieprofesjonalny sprzęt w połączeniu z naszym stresem oraz stresem u zwierzęcia zwiększa ryzyko skaleczenia. Co więcej, zamiast ładnej fryzury, na szacie możemy stworzyć nieestetyczne dziury – wówczas groomerzy muszą ostrzyc naszego pupila „na zero”.

Maszynka czy nożyczki?

Większość groomerów w profesjonalnych salonach wykonuje strzyżenia za pomocą maszynki. Nożyczki dedykowane są zwłaszcza do skracania włosów w okolicach wrażliwych, takich jak pysk, okolice oczu, okolice uszu, ogon, łapy. Jednak obcinanie szaty czworonoga za pomocą maszynki jest przede wszystkim szybsze i mniej pracochłonne niż z użyciem nożyczek.

Profesjonalne maszynki wyposażone są w wymienne ostrza i nasadki, dzięki którym można zmieniać długość cięcia. Wówczas maszynka będzie uniwersalna – dopasujemy ostrze do każdego rodzaju włosa, dzięki czemu domowe strzyżenie będzie łatwiejsze. Ważne jest, aby przed każdym strzyżeniem naoliwić ostrze, natomiast na końcu je zdezynfekować.

W sytuacji, gdy nie mamy wprawy w wykonywaniu tego zabiegu pielęgnacyjnego, to maszynka może z łatwością skaleczyć naszego psa. Jej nieumiejętne użycie skutkuje: lękiem przed zabiegami pielęgnacyjnymi u psa, dużym ryzykiem skaleczenia i zacięcia skóry, stworzeniem nieestetycznych dziur w sierści. W sytuacji, gdy nie cechuje nas delikatność, cierpliwość oraz zdolności manualne, to na strzyżenie lepiej wybrać się do salonu groomerskiego.

Pamiętajmy o tym, że zanim przystąpimy do strzyżenia, powinniśmy dokładnie rozczesać sierść oraz przeprowadzić kąpiel zwierzęcia. Wszelki brud oraz kołtuny na sierści doprowadzają do tego, że ostrza maszynek stają się tępe.

Jaką maszynkę do strzyżenia wybrać?

Przy wyborze maszynki pod uwagę należy wziąć przede wszystkim jej moc oraz cichą pracę – tak jak wspomnieliśmy wyżej, psy mogą bać się dźwięków wydawanych przez maszynki.

Maszynka może być zasilana poprzez akumulator lub przez połączenie z siecią elektryczną. Zaletą tych akumulatorowych (bezprzewodowych) jest fakt, że strzyżenie możemy wykonać nawet na zewnątrz. Natomiast należy zawsze sprawdzać stan baterii, aby przez jej rozładowanie nie zakończyć zabiegu strzyżenia w najmniej oczekiwanym momencie.

Zainteresujmy się również długością kabla oraz na tym, aby włącznik znajdował się jak najbliżej palców. Dlaczego? W każdej chwili będziemy mogli przerwać strzyżenie, a dodatkowo zmniejszy to ryzyko skaleczenia zwierzęcia, które rusza się i szarpie podczas tego zabiegu pielęgnacyjnego. Co więcej, maszynka powinna być poręczna oraz lekka – wówczas jej użytkowanie nie sprawi nam trudności.

Nożyczki do strzyżenia – na co zwrócić uwagę przy ich wyborze?

Przy wyborze nożyczek do strzyżenia zwróćmy uwagę na to, z jakiego materiału zostały wykonane. Najlepiej, aby była to w całości stal – modele z plastikowymi rączkami mogą źle „leżeć” w dłoni, przez co strzyżenie nie będzie przebiegało komfortowo.

Nożyczki powinny zostać dopasowane do naszych dłoni – ich otwory nie mogą być zbyt małe. Warto zwrócić również uwagę na to, aby ząbki po obu stronach nożyczek nie zahaczały o siebie. Co więcej, podczas otwierania i zamykania nie powinny wydawać zgrzytów oraz innych dźwięków.

Profesjonalni groomerzy do strzyżenia wykorzystują nawet kilka par nożyczek. Najczęściej są to modele klasyczne o długościach 5 cali i 6 cali (do strzyżenia mniejszych psów zalecane są nożyczki  4-calowe) oraz nożyczki degażowe jednostronne i nożyczki degażowe dwustronne (zwłaszcza nożyczki degażowe dwustronne zmniejszają prawdopodobieństwo stworzenia dziur w sierści oraz są bezpieczniejsze).

Uwaga: Większość strzyżenia odbywa się za pomocą nożyczek klasycznych. Natomiast strzyżenie w całości przeprowadzone za pomocą nożyczek degażowych wymaga od nas szeregu umiejętności, a dodatkowo jest bardziej pracochłonne.

Poniżej pokrótce opisujemy rodzaje nożyczek wykorzystywanych przy strzyżeniu psa:

    nożyczki klasyczne proste – nadają się do skracania długiej sierści oraz do strzyżenia brody,

    nożyczki zaokrąglone – dedykowane są do strzyżenia sierści na tułowiu oraz wokół łap, ogona i głowy,

    nożyczki degażujące jednostronne – służą do modelowania fryzury zwłaszcza na dolnej linii tułowia oraz na łapach,

    nożyczki degażujące dwustronne – modelują fryzurę zwłaszcza w okolicach głowy oraz uszu.


Hazelnut Passion w wersji świątecznej od Vobro

Hazelnut Passion w wersji świątecznej od Vobro

 


#wpis reklamowy

Hazelnut Passion to kolejne produkty marki Vobro w świątecznym, pięknym wydaniu. Opakowanie jest naprawdę bardzo eleganckie i gustowne, idealne na świąteczny prezent i nie tylko. 

Praliny pod czekoladową otoczką chowają pyszne kremowe nadzienie z orzechem laskowym w środku. Jako fanka właśnie tych orzechów powiem Wam, że to połączenie jest rewelacyjne. 



Bombonierka zawiera dwadzieścia cztery pralinki w kształcie kopczyka zapakowane w złoto - zieloną zawijkę, która kolorystycznie idealnie pasuje do opakowania w którym się praliny znajdują. 



Galaretki Jelly Dot i pianki z galaretką Wow od Vobro w świątecznym wydaniu

Galaretki Jelly Dot i pianki z galaretką Wow od Vobro w świątecznym wydaniu

 


#wpis reklamowy

Nie tak dawno opisywałam Wam pianki z galaretką WOW i galaretki w czekoladzie Jelly Dot od Vobro. Przed Świętami miał pojawić się wpis z tymi produktami w świątecznym wydaniu, ale jak najnormalniej w świecie nie zdążyłam przez zawirowania mniejsze i te większe. 

Z okazji Świąt marka Vobro wyszła swoim klientom na przeciw i stworzyła te pyszne produkty w świątecznych wydaniach, które na pewno ucieszą każdego. 


Świąteczne kartoniki z uszkiem prezentują się pięknie i kolorowo. Zawierają po 180 g pianek z galaretką Wow w trzech smakach, oraz galaretek Jelly Dot w czekoladzie i tutaj tak samo mamy trzy warianty smakowe. Produkty nie zawierają żadnych konserwantów, ani sztucznych barwników, tłuszczów utwardzalnych czy oleju palmowego.  

Pudełeczka już powędrowały jako słodkie prezenty do nowych właścicieli. Moje dzieci oczywiście zostawiły sobie coś dla siebie i dla nas, bo powyższe produkty smakują nam bardzo :-)





Polska Akcja Humanitarna - znacie?

Polska Akcja Humanitarna - znacie?

 


#wpis informacyjny

O PAH czyli Polskiej Akcji Humanitarnej słyszała chyba większość. Została założona w 1992 roku i w grudniu kończy 30 lat. Jest ona największą polską organizacją, która pomaga ludziom. Przez trzy dekady wspomogła 14,5 miliona osób w 51 krajach na całym świecie.

PAH działała w Iraku w niezwykle trudnych dla tego kraju latach 2003-2007, skupiając się na dostępie do wody i edukacji. W 2016 roku, gdy pogarszała się sytuacja ludności cywilnej w wyniku walk zbrojnych w Mosulu. organizacja dostarczyła ludziom paczki żywnościowe, wodę i środki higieniczne.

PAH pomaga też w Sudanie Południowym, Somalii, na Madagaskarze, w Kenii, Afganistanie, Jemenie i Ukrainie. Najnowszym działaniem akcji jest "Misja Polska", skupiająca się początkowo na pomocy na granicy polsko-ukraińskiej i w punktach recepcyjnych, a obecnie na wspieraniu uchodźców w Polsce, także tych przekraczających granicę polsko-białoruską.

Żeby taka organizacja funkcjonowała musi mieć wsparcie również darczyńców indywidualnych. Czasy niestety mamy coraz gorsze, ludzie zmęczeni są sytuacją w Polsce, która niestety się pogarsza, ale myślę, że znajdą się dobre duszyczki, które chętnie wesprą PAH dowolną wpłatą na https://www.pah.org.pl/wplac?utm_source=krucheWWW&utm_medium=url-influ&utm_campaign=pah-znaczy-nadzieja. Pomogą w ten sposób ludziom, którzy potrzebują wody, czy jedzenia. Myślę, że dla wielu osób PAH to nadzieja na lepsze jutro :-)

"Laura i świąteczny Anioł" Lucinda Riley, Harry Whittaker

"Laura i świąteczny Anioł" Lucinda Riley, Harry Whittaker

 


#wpis reklamowy

"Laura i świąteczny Anioł" to drugi tom z serii Aniołowie Stróże. Laura ma zagrać rolę pasterza w przedstawieniu. Ma zaśpiewać przed publicznością, czym bardzo się stresuje. Dziewczynce nie daje pokoju jeszcze jedna rzecz, czy jej tata wróci do domu na święta. Okazuje się, że na morzu był sztorm i nie pozwala on rybakom zawinąć do portu. Nad Laurą ktoś czuwa, jest to Anioł o imieniu Nadzieja, który słyszy o co dziewczynka prosi. Czy uda mu się pomóc Laurze?

"Laura i świąteczny Anioł" to piękna i ciepła opowieść, którą pokochają i dzieci i dorośli. Moja córka uwielbia obie książeczki i prosi, żeby czytać jej na okrągło. Książeczki są pięknie wydane i będą idealny prezentem dla każdego dziecka. 





"Północ w Everwood" M.A.Kuźniar

"Północ w Everwood" M.A.Kuźniar

 


#współpraca reklamowa

Marietta uwielbia taniec. Marzy by zostać primabaleriną, ale jej rodzice widzą dla niej inną przyszłość.  Pozwolili jej na lekcje baletu, ale postawili też warunek, którym jest dobre zamążpójście. Gdy na horyzoncie pojawił się przystojny sąsiad doktor Drosselmeier, rodzice stwierdzili, że to najodpowiedniejsza partia dla ich córki. Choć doktorem na początku zafascynowała się też Marietta, to z czasem ten zachwyt przerodził się w strach. Nadchodzi Wigilia, która zmienia życie Mariety. Trafia ona do magicznego świata Everwood, gdzie jej marzenie tak jak by się spełnia, ale nie do końca tak, jak ona sobie to wyobrażała ...

"Północ w Everwood" to magiczna i nastrojowa historia, idealna na okres zimowy, grudniowy i świąteczny. W opisie na okładce znajdziemy stwierdzenie, że "Dziadek do orzechów" w wersji dla dorosłych i rzeczywiście jest to baśniowa powieść właśnie taka. To co jest piękne i magiczne przeplata się z tym co mroczne i okrutne. Powieść ma wiele przesłań, pokazuje, że dobro zawsze zwycięża, że warto walczyć o swoje marzenia. Całość czyta się lekko i bardzo przyjemnie. Baśń na pewno na długo zostanie w mojej głowie. 


 Tytuł: "Północ w Everwood"
Autor: M.A.Kuźniar
Okładka: twarda
Stron: 416
Cena okładkowa: 49,90 zł.
Wydawnictwo: Albatros

Ciasto łabędzi puch

Ciasto łabędzi puch


 Witajcie :-) Kochani jeszcze przed Świętami wrzucam Wam przepis na dość nietypowe, ale pyszne ciasto Łabędzie puch. Dlaczego nietypowe? Bo do masy dodaje się namoczone kajzerki. Ciekawa byłam jakie będzie w smaku, ale powiem Wam, że zachwyciło wszystkich. Jest proste w przygotowaniu, a dodatek dżemy z czarnej porzeczki idealnie przełamuje jego słodycz. Polecam i miłego dnia Wam życzę :-)

Blaszka: 23 x 33 cm

Składniki biszkopt:
  • 5 jajek L
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Masa:
  • 2 bułki kajzerki
  • 3 szklanki mleka 2%
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 100 g wiórek kokosowych
  • 200 g masła

Posypka:
  • 1 łyżka masła
  • 100 g wiórek kokosowych
  • 3 łyżki cukru

Dodatkowo:
  • słoiczek dżemu z czarnej porzeczki
  • 1/2 szklanki wody
  • 2 - 3 łyżki soku z cytryny

Biszkopt:
1. Białka oddzielamy od żółtek. Do białek dodajemy szczyptę soli i ubijamy je na sztywną pianę. Następnie stopniowo dodajemy cukier i ubijamy aż cukier nam się rozpuści.
2. Teraz dodajemy po jednym żółtku. Miksujemy do połączenia się składników.
3. Obie mąki mieszamy z proszkiem do pieczenia i dodajemy w 3 partiach do masy. Ubijamy na najniższych obrotach miksera, albo mieszamy drewnianą łyżką. 
4. Masę przelewamy do blaszki wyłożonej papierem i pieczemy w 180 stopniach około 25 minut. Do tzw. "suchego patyczka" Po upieczeniu studzimy i przekrawamy na dwa blaty.

Masa:
1. Bułki kajzerki rozdrabniamy na mniejsze, wkładamy do miski i zalewamy 2 szklankami mleka. Odstawiamy na chwilę, żeby zmiękły. Następnie rozdrabniamy je widelcem. 
2. Do papki wrzucamy 100 g wiórek kokosowych i mieszamy. 
3. Pozostałe mleko zagotowujemy z cukrem. Jak zacznie się gotować, dodajemy naszą bułkowo - kokosową masę. Gotujemy na małym ogniu ciągle mieszając do momentu, aż masa się zagęści. Studzimy.
4. Jak masa się wystudzi do miski dajemy miękkie masło, które ubijamy na jasną, puszystą masę. Następnie dodajemy do niej wystudzoną masę kokosowo - bułkową. 

Do wody dodajemy sok z cytryny. Tak przygotowanym ponczem nasączamy dolny biszkopt. Teraz smarujemy dżemem z czarnej porzeczki. 
Na dżem wykładamy 2/3 naszej masy, przykrywamy drugim biszkoptem. Nasączamy jego wierzch i wykładamy pozostałą masę. 
 

W garnuszku roztapiamy masło, dodajemy wiórki kokosowe i cukier. Mieszamy, prażymy wiórki aż ładnie się nam zarumienią.  Posypkę odstawiamy do wystudzenia. Po przestudzeniu posypujemy nią ciasto, lekko wciskając w masę. Ciasto musimy schłodzić w lodówce. Smacznego :-)






"Bombka. O dziewczynach, które odmieniły święta." Sibel Pounder

"Bombka. O dziewczynach, które odmieniły święta." Sibel Pounder

 


#współpraca reklamowa

Blanche Claus nie lubi świąt. Dziewczynkę w młodym wieku życie bardzo doświadczyło. Jest bezdomna i okres świąt to dla niej nie łatwy czas. Pewnego dnia spotyka na swojej drodze pewną starą kobietę, która wręcza jej małą czerwoną bombkę na złotej nitce. W bombce widać śnieżną krainę i tańczącą choinkę. Blanche dostrzega klacz, która nie ma właściciela, wskakuje na nią i pędzą ulicami, aż w miejscu, w którym sprzedaje się choinki spotyka i poznaje dziewczynkę w kolorowym ubraniu. Blanche i Rinki zaprzyjaźniają się i umawiają, że co roku w Wigilię będą się spotykać i będą opowiadać sobie co u nich słychać. Na potwierdzenie swojej przyjaźni rozdzielają bombkę, którą dostała Blanche na pół i każda z nich bierze jedną połowę. Co z tego wyniknie?

"Bombka. O dziewczynach, które odmieniły święta" to piękna, trochę magiczna powieść o przyjaźni z mnóstwem ważnych przesłań. Książka mimo, że uznana za typowo dziecięcą jest dla wszystkich. Z odrobiną humoru i elfów powieść, która pokazuje jakimi wartościami warto kierować się w życiu. Gwarantuje dobrą zabawę i skłania do refleksji. Takie książki lubię. Oczywiście wprowadzi Was też w magiczny czas świąt :-)


 Tytuł: "Bombka. O dziewczynach, które odmieniły święta"
Autor: Sibel Pounder
Okładka: twarda
Stron: 304
Cena okładkowa: 39,90 zł.
Wydawnictwo: Albatros
"Chłopiec, kret, lis i koń. Historia animowana" Charlie Mackesy

"Chłopiec, kret, lis i koń. Historia animowana" Charlie Mackesy

 


#współpraca reklamowa

Książka, którą dzisiaj Wam przedstawiam, to historia przeznaczona zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Już sama okładka przyciąga wzrok i podpowiada nam, że wewnątrz możemy znaleźć coś, co po prostu nas oczaruje. Książka chwyta za serce. Mamy tutaj fabułę z przesłaniem, ale też przepiękną grafikę. 

Chłopiec wyrusza w podróż, żeby znaleźć drogę do domu. Podczas wędrówki poznaje zwierzęta. Pomiędzy nimi nawiązuje się wyjątkowa relacja. Rodzi się między nimi olbrzymie zaufanie, poznają swoje charaktery i mogą na siebie liczyć w każdej sytuacji. Tak rodzi się między nimi przyjaźń. 

Książka do przeczytania w kilkanaście minut, ale z tych, które zostają na długo w pamięci i do których co jakiś czas się wraca. Ciepła z przepięknym tekstem, który zmusi nas do refleksji. Pełna życiowej mądrości. Takie trochę połączenie "Kubusia Puchatka" i "Małego księcia". Pozycja idealna na prezent, zachwyci każdego :-)






 Tytuł: "Chłopiec, kret, lis i koń. Historia animowana"
Autor: Charlie Mackesy
Okładka: twarda
Stron: 192
Cena okładkowa: 69,90 zł.
Wydawnictwo: Albatros
Herbaty poprawiające funkcjonowanie naszego organizmu

Herbaty poprawiające funkcjonowanie naszego organizmu

 

#artykuł sponsorowany


Niemalże każdy człowiek kocha jakiś rodzaj herbaty. Jest to zdecydowanie zdrowe zamiłowanie, znacznie korzystniejsze dla funkcjonowania organizmu niż spożywanie napojów z kofeiną lub gazowanych. Jeśli wybierzemy właściwy typ herbatki, z pewnością odczujemy prozdrowotne działanie naparu. Jakie herbaty są najzdrowsze i mają najwięcej cennych właściwości? Sprawdźmy.

Zielona herbata na oczyszczenie organizmu 

Zielona herbata jest coraz popularniejsza. Przede wszystkim ze względu na swe zastosowania wspomagające odchudzanie. Bowiem picie herbaty zielonej zdecydowanie pobudza organizm do przemiany materii i oczyszcza organizm z toksyn. Jakie jeszcze ma właściwości prozdrowotne? Pomaga osobom zmagającym się z cukrzycą na obniżenie poziomu cukru. Oczywiście warto najpierw skonsultować z lekarzem kwestię picia zielonej herbaty. Oprócz tego, liście zielonej herbaty zawierają w sobie witaminy, takie jak witamina: A, E, B oraz witaminę C wspierającą odporność. Jak każda herbata, napar z zielonej ma w składzie teinę, ale ponadto posiada potas i cynk. Jako że herbata zielona obniża ciśnienie, każdy człowiek cierpiący na nadciśnienie czy choroby naczyniowo - sercowe powinien wypić dziennie choć jedną filiżankę takiej herbatki. Zalecane spożycie to dwie lub trzy filiżanki, przy czym ostatnią w ciągu doby powinno się wypić na godzinę - dwie przed snem. Wynika to z dodatkowo uspokajających właściwości herbaty. 

Herbata czarna: Kto może ją pić?

Niektórzy twierdzą, że picie czarnej herbaty z cytryną szkodzi na pamięć. Na szczęście nie jest to w pełni prawdziwe, bowiem aby w przyszłości zapaść na Alzheimera, trzeba by było wypić w ciągu doby aż pięćdziesiąt litrów naparu z cytryną. Skoro już wyjaśniliśmy tę sprawę, przejdźmy do właściwości herbaty czarnej. Posiada ona ich mnóstwo. Przede wszystkim dobrze działa na problemy z trawieniem. Warto też wiedzieć, że podczas odchudzania można śmiało pić napar herbaciany, bowiem czarna herbata nie zawiera kalorii. Za to posiada składniki łagodzące objawy niestrawności czy ciężkości po zjedzeniu ciężkiego posiłku. Osoby wcześnie wstające powinny pić czarną herbatę do posiłku, ponieważ zawartość puryny i teiny podnosi koncentrację i działa rozbudzająco oraz pomaga poradzić sobie ze zmęczeniem. 

Antyoksydacyjna herbata rooibos

Herbata z afrykańskiego czerwonokrzewu w ostatnim czasie stała się bardzo popularna. Wszystko za sprawą zdrowych składników herbaty. Zawartość antyoksydantów skutecznie oczyszcza organizm i pomaga mu dobrze funkcjonować przez wiele lat. Zaskakujący jest fakt, iż herbata aromatyczna rooibos nie zawiera teiny, jak inne herbatki. Jak ją prawidłowo zaparzyć? Na ogół herbata rooibos występuje z fusami lub w torebkach. Tak jak w przypadku każdej herbaty, wystarczy zalać kubek wraz z herbatą wrzątkiem. Płatki kwiatów parzymy przez około pięć minut, po czym możemy wyciągnąć torebeczkę. 

Herbaty orientalne: herbata oolong

Aromatyczne, ostre herbaty orientalne stały się popularne w Europie nie tylko ze względu na swój korzenny smak. Zwłaszcza herbata oolong zaskakuje. Piękny, niebieski kolor napoju jest wręcz magiczny i wyjątkowy, dlatego też herbata żółta czy herbata biała nie może równać się barwie herbaty ulung. Herbata ta jest naparem półfermentowanym, zaś sam napój pozyskiwany jest z liści oraz pąków drzewa Camellia Sinesis. Herbata oolong jest bardzo zdrowa, posiada mnóstwo witamin, m.in. A, E i C oraz minerałów. Działa leczniczo u osób z chorobami nadciśnieniowymi, sercowymi i wspiera przemianę materii. 

Dodatki do herbaty

Choć najzdrowsze są herbaty bez dodatków, czasami można sobie pozwolić na nieco słodkości czy pikantności. Dlatego też zamiast cukru, warto dodać do herbaty miodu. Byle nie do herbat, które same w sobie mają ostre przyprawy. Herbaty aromatyzowane z ciekawymi przyprawami, takimi jak rozgrzewająca kurkuma czy imbir doskonale będą smakować bez żadnych dodatków. Natomiast herbata czarna lub herbata zielona stanie się przepyszna, gdy dodamy do niej np. mus z pomarańczy z goździkami. Poczujemy również wówczas, że niedługo święta. Do picia herbaty możemy również zaopatrzyć się w ciastko.

Herbata aromatyzowana, oprócz niebywałego zapachu, ma także ogrom właściwości zdrowotnych. Wyżej wymienione to tylko niektóre z najzdrowszych herbat, które powinniśmy pić na co dzień. Dobra herbata pomoże nam zadbać o nawodnienie organizmu i będzie zawierać wiele witamin. Oprócz wcześniej opisanych napojów, także yerba mate jest bardzo zdrowym rodzajem herbaty, warto więc i po nią czasem sięgnąć. Zanim jednak zdecydujemy się na wypicie danej herbaty, sprawdźmy czy nie ma ku temu przeciwwskazań. Przykładowo herbata czarna ze względu na nieco wysoką zawartość teiny nie powinna być pita w dużych ilościach przez kobiety w ciąży. Choć jedną filiżankę dziennie spokojnie można wypić. To samo dotyczy innych herbat, dlatego przed ich zakupem, przeczytajmy skład i opis na pudełku oraz zapoznajmy się z właściwościami herbatki. Pamiętajmy również, żeby nie wypić jej zbyt dużo w ciągu dnia. Jeśli chodzi o herbatę czarną.


Ciasto szampańskie

Ciasto szampańskie

 


Dzień dobry :-) Dziś kochani mam dla Was przepis na pyszne ciasto, które nazywa się szampańskie, a z szampanem nie ma nic wspólnego. Przepis znalazłam tutaj (klik). Ciasto jest proste w przygotowaniu i bardzo smaczne. Idealnie sprawdzi się na zbliżające się święta :-) 

Składniki ciasto orzechowe:
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 200 g posiekanych orzechów włoskich
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 g masła w temp. pokojowej
  • 4 łyżki mleka
  • 4 jajka
  • 1 szklanka drobnego cukru do wypieków

Krem ananasowo - budyniowy:
  • 1 puszka ananasa
  • 2 opakowania budyniu śmietankowego (po 40 g każdy) bez cukru
  • 4 żółtka
  • 3 łyżki cukru
  • 200 g masła 

Dodatkowo:
  • 300 g delicji u mnie wiśniowe

Ciasto orzechowe:
1. W misie miksera ubijamy masło z cukrem na jasną puszystą masę. Dodajemy mleko i dalej miksujemy.
2. Teraz po kolei dodajemy po jednym jajku i miksujemy do połączenia się składników.
3. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, dodajemy do masy razem z posiekanymi orzechami. Całość miksujemy do połączenia się składników.
4. Ciasto przekładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Górę wyrównujemy szpatułką. 
Pieczemy w 180 stopniach przez około 25 - 30 minut. Po upieczeniu studzimy.

Krem:
1. Ananasa odsączamy z zalewy, którą zostawiamy do naszego budyniu. Ananasa kroimy w drobną kostkę - odkładamy.
2. Do zalewy dolewamy wodę, tak abyśmy łącznie otrzymali 500 ml płynu. Połowę mieszanki przelewamy do garnka, dodajemy do niej cukier i zagotowujemy.
3. Do drugiej połowy dajemy żółtka i proszek budyniowy. Miksujemy, żeby składniki się nam połączyły.
4. Mieszankę wlewamy do gotującego się soku. Zagotować cały czas mieszając aż powstanie gęsty budyń. 
5. Gorący przykrywamy folią spożywczą, żeby nie zrobił nam się kożuch i odstawiamy do całkowitego wystudzenia. 
6. W misie miksera ucieramy masło na jasną masę, do której dodajemy stopniowo nasz wystudzony budyń. Na końcu dodajemy pokrojonego ananasa i mieszamy do połączenia się składników.

Z cista ostrym nożem ścinamy wierzch, który kruszymy i przekładamy do miseczki.

Na ciasto kładziemy połowę kremy, na którym układamy delicje czekoladą do dołu, lekko je wciskając w krem. 
Na delicje wykładamy drogą połowę kremu na którym delikatnie wykładamy pokruszone ciasto lekko dociskając.  
Ciasto schładzamy w lodówce.
Smacznego :-)









  "Mam na imię Jutro" Damian Dibben

"Mam na imię Jutro" Damian Dibben

 


#współpraca reklamowa

"Mam na imię Jutro" to kolejna książka z Serii Butikowej Wydawnictwa Albatros. Jak to bywa z tą serią jest przecudownie wydana. 

Jutro to pies nieśmiertelny, który przeżył ze swoim panem niecałe dziewięćdziesiąt lat. Gdy pewnego dnia obaj zwiedzają katedrę, mężczyzna nagle znika. Zdezorientowany pies chce odszukać swojego pana i gdy tylko łapie jego trop rusza w świat. W trakcie tej wędrówki trafia w różne miejsca, poznaje wiele ludzi i przeżywa wiele przygód...

Książka porusza i jest naprawdę cudowna. Powieść jest o odwadze, miłości, przywiązaniu, potrafi rozbawić i wycisnąć łzy. Pozwoli na chwilę zatrzymania i refleksji. Pokazuje jakim fantastycznym przyjacielem człowieka jest pies. Historia przedstawiona jest z perspektywy psa, co czyni ją jeszcze bardziej ciekawą. Autor wplótł tutaj elementy fantastyki. W książce nie ma dynamicznych zwrotów akcji, ale nie o to tu chodziło. Jest za to magiczna i piękna historia, która na długo zostaje w pamięci. 


 Tytuł: "Mam na imię Jutro"
Autor: Damian Dibben
Okładka: twarda
Stron: 384
Cena okładkowa: 49,90 zł.
Wydawnictwo: Albatros

Jakie zakupy robię przez Internet?

Jakie zakupy robię przez Internet?

#materiał sponsorowany 


Po raz kolejny zamawiam zakupy przez Internet w sklepie Bee.pl. Już kilkakrotnie Wam pisałam o tym sklepie. Bardzo lubię go, za szeroki asortyment z którego najbardziej interesuje mnie zdrowa żywność. Zaglądam tam najczęściej, bo jest tam wiele produktów, które lubię ja i moja rodzina. W sklepach stacjonarnych wszystkich rzeczy tego typu niestety nie znajdę, musiałabym jeździć i szukać w kilku miejscach, a tutaj siadam wygodnie przed komputerem i zamawiam to, co mnie interesuje. Jeśli zamawiam coś nowego, to zawsze mogę też przeczytać oponie klientów na temat danego produktu, co czasem jest bardzo pomocne. 


Tym razem zakupy zaczęłam od mojej ulubionej granoli czekolada i truskawka, wzięłam też do spróbowanie chrupiące musli 5 ziaren z miodem i żurawinę do ciasteczek. Córka zażyczyła sobie swój ulubiony makaron w kształcie zwierzątek i kulki w trzech smakach dobra porcja. Syn koniecznie chciał wypróbować gorzką czekoladę Sturbucks i pastę orzechową. Dla męża wzięłam sos do woka z czosnkiem. Zajrzałam też do działu - miody, gdzie musiałam kupić nasz ulubiony miód z Pasieki Sadowskich z pomarańczą i goździkami.  


Najczęściej przez Internet kupuję produkty spożywcze, które ciężko dostać w sklepach stacjonarnych. Oprócz nich zamawiam kosmetyki, jeśli jestem pewna jakiegoś asortymentu i sklepu to odzież i obuwie. Lubię tę formę zakupów, bo robię je, gdy mam chwilę wolnego czasu. Wy też robicie zakupy w Internecie? Jak tak to co najczęściej kupujecie?

Copyright © 2016 kruche babeczki , Blogger