Fabryka Języka - gra

Fabryka Języka - gra



"Fabryka języka" to gra dla dzieci w wieku 6+. Jest to gra planszowa, w której każdy uczestnik ma zbudować własnego robota. W trakcie gry uczestnicy zdobywają poszczególne części, co nie jest wcale łatwe. Świetne jest to, że gracze podczas gry wykonują polecenia z kart i muszą ćwiczyć swoje usta i języki. Jak zadanie z karty wykonają poprawnie, to wtedy mogą poruszać się po planszy, wybierać elementy z taśmy produkcyjnej, przeszukiwać kosz z "odpadami" lub ... nawet wykraść innemu graczowi fragmenty jego robota :-)

Gra została zaprojektowana przez logopedkę Małgorzatę Korbiel, która na co dzień pracuje z dziećmi przez co wie jak prawidłowo stymulować mowę u dzieci. Ilustracje wykonała Agnieszka Matz

Nadmuchaj policzki jak balony, poklaskaj językiem, a na koniec wyślij całusy wszystkim graczom. 
Zapraszamy do " Fabryki języka"

W grze pokazuje się komuś język nie tylko z powodu emocji!
Zagraj i sprawdź, czy potrafisz powtórzyć jak najszybciej:
"Słowik wysławia słowa składnie, ale skomplikowanie"



Gra myślę, że przypadnie do gustu nie tylko dzieciom, ale też dorosłym, którzy również poćwiczą swoją mowę, a wykonywanie zadań czasem wcale nie jest łatwe. Jest za to przy tym na pewno wiele śmiechu i zabawy. Gra ma proste zasady, krótką instrukcję, więc dzieci na pewno bez problemu sobie z nią poradzą. Przy okazji podczas zabawy poćwiczą mowę i język :-) Kart z zadaniami jest aż 50 więc i zabawy jest trochę. Poza tym, dzieci świetnie bawią się przy budowaniu własnego robota i podkradaniu części innym graczom, no niestety ja przepadłam z kretesem ;-) Gra jest bardzo kolorowa, więc to też duża zasługa, bo moje dzieci chętnie po nią sięgają. 

W kartonowym pudełku znajdziemy 50 dwustronnych kart z poleceniami i częściami robotów, 4 pionki do gry, oraz instrukcję. W grę może grać od 2 do 6 graczy i zajmuje od 20 do 40 minut :-) Dodatkowo autorka gry proponuje nam 3 zabawy w które dzieci mogą się bawić :-) 

Podczas gry śmiechu jest co nie miara, gra sprawia dzieciom wiele przyjemności i uczy przez zabawę. Teraz zbliżają się długie wieczory, bo wcześniej robi się ciemno, więc gra będzie doskonałą propozycją na spędzenie właśnie tego czasu razem z dziećmi na świetnej zabawie :-)





Tytuł: "Fabryka języka"
Autor : Małgorzata Korbiel
Wiek: od 6 lat
Wydawnictwo: Zielona Sowa
"Więcej warzyw na talerzu" Magdalena Gembacka

"Więcej warzyw na talerzu" Magdalena Gembacka



Wiecie, że 100 % polskich niemowląt i dzieci do lat 3 nie spożywa w ciągu dnia wystarczającej ilości warzyw, a ponad 30 % polskich dzieci nie je śniadań? Dużo dzieci spożywa za to napoje słodzone, wysoko przetworzoną żywność, słone i słodkie przekąski. W rezultacie jedzą za dużo tłuszczów, soli, prostych węglowodanów i cukru. Nasze dzieci są pierwszym pokoleniem, które - jak przewidują naukowcy - może żyć krócej od nas rodziców. Te dane są straszne, dlatego powinniśmy przekonywać dzieci do jedzenia warzyw i owoców, bo jest to ważne dla ich rozwoju i zdrowia. 


Autorka książki Magdalena Gembacka to mama, blogerka, która w książce podpowiada nam jak przekonać dzieci do jedzenia warzyw i owoców, pokazuje jak przemycać je w posiłkach. Ja nawet nie wiedziałam, że dziecko średnio potrzebuje około dziesięciu ekspozycji na dane warzywo. Są takie, które warzywo pokochają od razu, a są też takie, które będą potrzebowały 15 - 20 prób, niektóre nawet więcej. Autorka zachęca, żeby dawać dziecku dotykać warzywa, wąchać, próbować. Żeby po prostu dziecko oswoiło się z nim. Nie wolno dziecka zmuszać do jedzenia, bo to największy błąd. W książce poczytamy co zrobić, aby dzieci chętniej jadły warzywa, jak stworzyć wspólne menu, przyjazną atmosferę, jak dzieci edukować i zachęcać do warzyw i owoców. 




Książka oprócz cennych informacji i podpowiedzi zawiera przepisy. Jest ich ponad 80 i zostały podzielone na osiem kategorii: Przepisy podstawowe, to takie do których autorka często się odwołuje i mamy tutaj pieczone warzywa takie jak: paprykę, kalafiora, batata, buraka, prażone orzechy, kaszę jaglaną i kaszę bulgur. Kolejny rozdział to dodatki i przekąski, następnie przechodzimy do śniadań i tutaj są przepisy, które bardzo mi się spodobały :-) Są placuszki owsiano - bananowe ze szpinakiem, karotkowa owsianka i koktajle owocowo - warzywne. Kolejna kategoria to do chleba, czyli pasty pełne warzyw. Zupy, które możemy podać klasycznie jako pierwsze danie obiadowe lub zostawić je na kolację. Dania główne z dużą ilością warzyw i takie, którymi można najeść się do syta (klopsy z soczewicy i warzyw, pizza z cukinią i pieczarkami, pierogi z farszem z dyni, grochu i suszonych pomidorów). Mamy też surówki i sałatki, oraz słodkości do których dodajemy warzywa :-) Przepisy są naprawdę bardzo ciekawe i apetyczne, autorka wszystko dokładnie opisuje i podaje nam też praktyczne wskazówki, a wszystko dopełniają piękne zdjęcia gotowych potraw. Książka to na pewno bardzo potrzebna pozycja z której mogą skorzystać rodzice, którzy chcą zdrowo odżywiać swoje dzieci. Dzięki podpowiedzią i przepisom autorki oswojenie dzieci z warzywami na pewno będzie dużo łatwiejsze. Polecam :-) 





Tytuł: "Więcej warzyw na talerzu"
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Autor: Magdalena GembackaStron: 232
Cena okładkowa: 44,90 zł
Wydawnictwo: Marginesy
Zupa chrzanowa

Zupa chrzanowa



Dzień dobry :-) Powiem Wam, że trochę sceptycznie była nastawiona do tej zupy, mimo tego iż chrzan bardzo lubię. Usłyszałam o niej kiedyś, chyba Magda Gessler w swoim programie robiła, mąż od razu podłapał i tak nabrał chęci. Zrobiłam, tylko taką troszkę delikatniejszą wersję, bo dzieci. Powiem Wam, że zupa wyszła pyszna. Moja 2,5 letnia córka miała krem z dyni, ale chciała wypróbować tą i tak jej posmakowała, że zjadła ze mną na spółkę miskę. Do zupy dodałam marchewkę, ziemniaki, białą kiełbasę i jajko, oraz mięso z kurczaka na którym zrobiłam wywar :-) Polecam i miłej środy Wam życzę :-)

Składniki:

  • 1,5 litra bulionu (na udku z kurczaka)
  • 4 średnie ziemniaki
  • 4 marchewki
  • biała kiełbasa (ilość wedle uznania u mnie 5 sztuk)
  • 3-4 łyżki startego chrzanu 
  • 100 ml śmietanki 18 %
  • majeranek
  • sól
  • pieprz 
  • jajka


1. Na udku z kurczaka gotujemy bulion. Po ugotowaniu udko wyjmujemy, studzimy, obieramy mięso, które później dodamy do zupy. W międzyczasie gotujemy jajka.
2. Do gorącego bulionu wrzucamy pokrojoną w kostkę marchewkę i ziemniaki. Gotujemy. Jak warzywa będą robić się miękkie dodajemy pokrojoną białą kiełbasę, obranego kurczaka i majeranek. Gotujemy około 5 minut.
3. Teraz dodajemy chrzan ( ilość uzależniona od tego jaką ostrą chcemy zupę, ja dałam 3 łyżki ze względu na dzieci), mieszamy, gotujemy około 2 minuty. Wyłączamy gaz, dodajemy śmietankę, doprawiamy solą i pieprzem. 
4. Podajemy z ugotowanymi jajkami. Smacznego :-)




Nietypowa Matka Polka - recenzja

Nietypowa Matka Polka - recenzja



"Nietypowa Matka Polka" to książka pełna anegdot z życia autorki, książka według mnie dla osób z dużym poczuciem humoru i takich, którzy lubią się z siebie pośmiać, lub po prostu pośmiać. Pełno tu absurdalnego humoru, sytuacji z życia wziętych, nie tych perfekcyjnych, bo perfekcjonizmu tutaj nie znajdziemy ani grama. Sytuacje z którymi boryka się każda kobieta, która ma dzieci, męża, kota lub dwa koty i jeszcze kilka pod kanapą i cały dom na głowie. Autorka pokazuje życie codziennie jakie prowadzi, fajnie, że nie owija w bawełnę, ma fajne luzackie podejście do życia. Zaprasza nas do swojego domu, pokazuje jak żyją domownicy, co robią, o czym rozmawiają. To matka czterech facetów, której przytrafiają się ciekawe i pełne humoru sytuacje. Ma gdzieś co myślą o niej inni.

Czytając książkę śmiałam się od pierwszych stron. Autorka pokazuje macierzyństwo takie jakie ono jest, czytając książkę wiele sytuacji mogłam porównać do swoich. Nietypowa Matka Polka wie co to brudne gary, wie co się stanie jak wyśle męża po zakupy. Chce żeby pośmiertnie mówiono o niej "fajna babka"a nie to ta z najczystszymi oknami, w świecie w którym wszyscy są fit, są piękni i ćwiczą z Chodakowską ona postanawia nie nakładać filtra na swoje zmarszczki, a jako guru wybrała sobie Dorotę z "Moich wypieków".
Zwrot "O mój Bobrze" mnie rozwalił, a opis porodów i zachowanie męża (Siary), no rewelacja, uśmiałam się nieźle. Ta Nietypowa Matka Polka jakimś cudem znalazła się w samym biustonoszu na przejściu dla pieszych, psią kupę oddała właścicielowi psa (sama kilkaset już chyba razy miałam ochotę tak zrobić), opisała jak jej syn został superlesbijką.  Takich sytuacji jest co nie miara, nie będę Wam psuć zabawy pisząc o wszystkich. Ja po prostu uwielbiam jej poczucie humoru i dystans jaki ma do siebie i otoczenia. 

Książka to trzy główne rozdziały:
Nietypowa
Matka
Polka

Fragment:
W wózku Szeregowy ryczy już na całego. Pod wózkiem, siatki, fortepian, imadło i co tam jeszcze, gdy się idzie po trzy rzeczy i tak tylko przy okazji się wejdzie do innego sklepu popatrzeć.
A wózek to my mamy ciężki już sam w sobie. Taki starego typu. Nie że w stylu retro, tylko normalnie stary. Kupiliśmy z trzy tygodnie temu, jak się nowoczesny nie sprawdził. Jechałam tamtym po prostej drodze, a Szeregowego telepało, jak by do techno tańczył. To chyba oczywiste, że się w końcu zaczęłam obawiać, że jak jeszcze trochę go ta potelepie, to później do dziadka będzie podobny. Znaczy teścia. Poza tym gondola okazała się za mała. Szeregowy ważył 4100 jak się urodził, w tej gondoli to miał swobodę jak Cheops po mumifikacji.
Ja w ogóle nie wiem, dla kogo są te nowoczesne wózki i co sobie ich producenci myślą? Że te noworodki to tera od pierwszego dnia pizgają Skalpel z Chodakowską ? 

Polecam Wam książkę na poprawę humoru. Ja dosłownie płakałam ze śmiechu i jak mówi autorka: "Życie jest za krótkie, żeby się nie śmiać", więc życzę Wam bardzo dużo śmiechu podczas lektury książki :-)


Tytuł: "Nietypowa Matka Polka"
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Stron: 320
Cena okładkowa: 39,90 zł
Wydawnictwo: Edipresse Książki 



Placuszki pełnoziarniste z ricottą i jabłkiem

Placuszki pełnoziarniste z ricottą i jabłkiem



Pyszne placuszki z mąki pszennej pełnoziarnistej z dodatkiem serka ricotta i jabłkiem. Wyszły puszyste, lekkie i bardzo smaczne. My wszyscy uwielbiamy wszelkiego rodzaju placuszki na śniadanie. Przeważnie w sobotę, albo w niedzielę, bo w tygodniu raczej ciężko ze zjedzeniem śniadania wspólnie. Można je zjeść solo, bo są jabłka lub z ulubionym dżemem, serkiem czy jogurtem :-) Polecam i miłego dnia Wam życzę :-)

Składniki:

  • 2 jajka L
  • 2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 250 g serka ricotta
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 większe jabłka
  • 2-3 łyżki miodu
  • olej do smażenia


1. W misie miksera na wysokich obrotach ubijamy jajka na puszystą masę, zmniejszamy obroty i dodajemy miód, serek ricotta, przesianą mąkę z proszkiem i sodą. Miksujemy.
2. Teraz dodajemy mleko, robimy to stopniowo, nie za dużo. Masa powinna mieć konsystencję ciut gęstszą niż na naleśniki.
3. Na końcu dodajemy starte na tarce o grubych oczkach obrane jabłka. Mieszamy.
4. Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju, łyżką nabieramy porcje ciasta i nakładamy na patelnię, od razu formując placuszka. Smażymy z obu stron na rumiany kolor.
Przed podanie możemy posypać cukrem pudrem :-) Smacznego :-)







Zapiekanka makaronowa z warzywami - czyli nie marnujemy resztek

Zapiekanka makaronowa z warzywami - czyli nie marnujemy resztek



Dzień dobry :-) Dzisiaj na blogu zapiekanka z makaronem i warzywami. Raz w tygodniu robimy jak trzeba takie sprzątanie lodówki, wykorzystywanie resztek, które pozostały. Tym samym nie marnujemy jedzenia, bo zawsze uda się wyczarować coś smacznego :-) W tej zapiekance znajdziemy makaron i to czego było po troszku, czyli cukinię, oliwki, kilka suszonych pomidorów, troszkę kukurydzy, paprykę, dwie marchewki i połówka cebuli, kawałek selera. Do tego odrobina mozzarelli i cebulka dymka. Zapiekanka na wypasie, prawda? Bardzo smaczna i przy okazji lodówka wyczyszczona :-) Miłego poniedziałku :-)

Składniki:

  • 1/2 opakowania makaronu (u mnie kokardki)
  • czerwona papryka
  • 2 marchewki
  • 1/2 cebuli
  • kawałeczek selera
  • cukinia
  • kukurydza
  • kilka oliwek zielonych
  • kilka suszonych pomidorów w oleju
  • starta mozzarella
  • olej z suszonych pomidorów
  • sól
  • pieprz
  • słodka papryka
  • zioła prowansalskie


1. Makaron gotujemy al'dente. Warzywa myjemy, paprykę kroimy w paski, cukinię w plasterki, cebule w piórka, marchewki w cieńsze plasterki. Kukurydzę odsączamy z zalewy, selera kroimy w plasterki.
2. Na spód naczynia wlewamy troszkę woleju w którym były suszone pomidory. Następnie dajemy pokrojoną w paski paprykę, marchewki, cebulę i selera. Doprawiamy solą, pieprzem, ziołami i papryką słodką.
3. Teraz wsypujemy ugotowany makaron i między niego upychamy plasterki cukinii i dajemy resztę składników. Wszystko delikatnie skraplamy olejem z suszonych pomidorów, posypujemy startą mozzarellą i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy w 180 stopniach około 30-35 minut. Po wyjęciu posypujemy pokrojoną cebulą dymką :-). Możemy podać z ulubionym sosem, ketchupem lub zjeść bez dodatków :-) Smacznego.






"Rok we mgle" - Michelle Richmond

"Rok we mgle" - Michelle Richmond



Jakiś czas temu na blogu była recenzja poprzedniej książki Michelle Richmond " I że Cię nie opuszczę", książka mnie osobiście bardzo się podobała i dlatego sięgnęłam teraz po jej kolejną, która również mnie nie zawiodła. Dziękuję Wydawnictwu Otwarte za możliwość zrecenzowania książki przed premierą :-)

W gęstej mgle?
W falach Pacyfiku?
Na parkingu?
W ciężarówce nieznajomego?
Gdzie zniknęłaś?

Abigail to młoda pani fotograf, która po tragicznej śmierci partnera próbuje ułożyć sobie życie. Jake rozstał się z żoną i samotnie wychowuje sześcioletnią córkę Emmę. Abigail próbuje przekonać do siebie dziewczynkę, co na początku nie jest łatwe, ale z czasem Emma zaczyna ją lubić. Razem tworzą szczęśliwy związek, szczęśliwą rodzinę, planują ślub. Los czasem bywa przewrotny i płata nam figle, dla nich niestety nie był łaskawy. Pewnego dnia Abigail wybiera się z Emmą na plażę. Chce zrobić zdjęcie martwej foce i na chwile skupia się na tym, żeby ujecie było dobre. Na dosłownie kilkanaście sekund traci z oczu dziewczynkę. Emma znika w gęstej mgle. Kobieta zaczyna jej szukać i coraz bardziej się denerwować bo dziewczynki nigdzie nie ma. Kobieta wzywa pomoc, a te kilkanaście sekund nieuwagi zmieni się w najgorszy rok jej życia ...

Autorka opowiada historię, która może przydarzyć się każdemu z nas. Mnie, aż ciary przechodzą na samą myśl o takiej sytuacji. Jake nie potrafi wybaczyć partnerce, oddala się od niej, oskarża ją i zamiast być dla niej oparciem jest odwrotnie. Gdy zostaje odnaleziony bucik dziewczynki, Jake, policja i nawet FBI dają za wygraną tylko Abigail sama postanawia wziąć sprawę w swoje ręce, bo uparcie twierdzi, że dziewczynka na pewno żyje. Dochodzi do tego, że jako jedyna szuka dziewczynki, a Jake rezygnuje ze wszystkiego i chce wyprawić pogrzeb dziewczynki bez jej ciała. Daje to mocno do myślenia Abigail, bo który rodzić tak szybko godzi się z utratą dziecka? Czy Kobiecie uda się odnaleźć dziewczynkę? Czy z jej zaginięciem ma coś wspólnego jej własny ojciec? Czy Jake i Abigail stworzą jeszcze udany związek? Kto stoi za zniknięciem dziewczynki ? Zakończenie na pewno Was mocno zaskoczy :-)

Książka napisana jest bardzo ciekawie, choć momentami trochę się męczyłam czytając ją. Jest w niej bardzo dużo emocji, autorka pokazuje obraz psychologiczny ludzi, którzy znaleźli się w dramatycznej sytuacji. Jest tu też miłość, nienawiść, zaufanie, walka i żal. Czytając książkę, te emocje przeżywamy razem z jej bohaterami. Jak jesteśmy rodzicami, to przeżywamy je jeszcze bardziej. Autorka fajnie przedstawiła postać Abigail, która mimo tego iż Emma nie była jej córką robiła wszystko, żeby ją odnaleźć, nie poddawała się, walczyła. Postać Jake'a trochę mnie wkurzała, wiem, że powinniśmy zrozumieć postępowanie ojca, który stracił córkę, ale w stosunku do Abigail, był bardzo nie fair. Książka kilkakrotnie mną wstrząsnęła, mam nadzieję, ze taka sytuacja nigdy mnie nie spotka. Jak jest się rodzicem, to o książce nie zapomni się tak szybko, na pewno zmusi nas do refleksji i zastanowienia się nad tym, co w życiu jest najważniejsze. Książka według mnie to bardziej opowieść psychologiczna niż thriller, która wzbudza wiele emocji.  



Tytuł: "Rok we mgle"
Autor: Michelle Richmond
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Stron: 462
Cena okładkowa: 39,90 zł
Wydawnictwo: Otwarte

Kasza gryczana z jarmużem, marchewką, cukinią i kurczakiem

Kasza gryczana z jarmużem, marchewką, cukinią i kurczakiem



Dzień dobry :-) Kolejny tydzień zleciał szybciutko i już piątek dziś.Leci ten czas strasznie. Ostatnio u nas kaszowo, ale lubimy, no i coś na szybko musiałam zrobić. Tym razem kasza gryczana z jarmużem, marchewką, cukinią i kurczakiem. Pysznie wyszło, nam smakowało bardzo. Polecam i miłego piątku życzę :-)

Składniki:

  • 100 g kaszy gryczanej palonej
  • 3 marchewki
  • 1 średnia cukinią 
  • jarmuż
  • 2 filety z kurczaka
  • zioła prowansalskie
  • suszone pomidory z bazylią i czosnkiem
  • sól
  • pieprz
  • olej do smażenia


1. Filety z kurczaka dzień wcześniej wieczorem zamarynowałam w oliwie z dodatkiem suszonych pomidorów i czosnku. 
2. Kaszę gotujemy według przepisu na opakowaniu. Marchewkę myjemy, obieramy kroimy w plasterki (nie za grube), wrzucamy na rozgrzany olej. Cukinię myjemy, kroimy w kostkę i dorzucamy na patelnię do marchewki, mieszamy, oprószamy solą i smażymy.
3. Kurczaka kroimy w kostkę i dodajemy do warzyw. Mieszamy, smażymy do momentu, aż kurczak warzywa będą miękkie a kurczak usmażony. Wtedy dorzucamy umyty jarmuż, dodajemy zioła prowansalskie i ugotowaną kaszę. Mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem i gotowe :-) Smacznego :-)





Copyright © 2016 kruche babeczki , Blogger