Muffiny na kefirze z jagodami

Muffiny na kefirze z jagodami



Dzień dobry :-) Dawno u nas nie było muffinek, córka się już domagała. W sumie to miało być ciasto, ale robiłam dżem i czasu mi też zabrakło, a jak wszyscy wiemy te babeczki robi się ekspresowo. Tym razem zrobiłam na kefirze z borówką. Wyszły super, pulchne i smaczne. Polecam i miłego dnia Wam życzę :-)

Składniki na około 10-12 sztuk:

  • 250 g mąki pszennej typ 450
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 120 g cukru trzcinowego
  • 1 jajko L
  • 250 g kefiru
  • 100 ml oleju rzepakowego
  • cukier puder do posypania
  • jagody 


1. Do jednej miski dajemy składniki suche i mieszamy, do drugiej dajemy składniki mokre i również mieszamy. 
2. Do składników mokrych wsypujemy suche i mieszamy najlepiej rózgą. 
3. Jagody myjemy, najlepiej pod ciepłą wodą, odsączamy i dodajemy do ciasta. Delikatnie mieszamy.
4. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Do papilotek nakładamy ciasto tak do wysokości 3/4, wkładamy do piekarnika i pieczemy na funkcji góra - dół do momentu, aż babeczki ładnie się nam zarumienią. U mnie około 12-15 minut.
5. Po ostudzeniu posypujemy cukrem pudrem. Smacznego :-)





"Chłopak, którego nie było" Elżbieta Rodzeń

"Chłopak, którego nie było" Elżbieta Rodzeń



Książka "Chłopak, którego nie było" to moja pierwsza pozycja tej autorki i na pewno nie ostatnia. Ciekawa, oryginalna i niebanalna fabuła z elementami nadprzyrodzonymi. Premiera już 31 lipca 2019 roku :-)

Martyna pracuje w pensjonacie rodziców w nadmorskiej miejscowości. Jest źle traktowana przez rodzinę, nikt nie liczy się z jej zdaniem. Jest tą, która wszystko robi źle. Jej siostra Ewa jest za to pupilką rodziców, jest we wszystkim według nich najlepsza. Rodzice  obwiniają Martynę, że to przez nią nie mają pieniędzy na remont pensjonatu, bo musieli je wyłożyć na leczenie dziewczyny. Z czasem dziewczyna traci poczucie własnej wartości, bo nikt w nią nie wierzy, wszyscy wykorzystują i taktują jak czarną owcę w rodzinie. W wyniku pewnych zdarzeń otrzymuje ona  propozycję wyjazdu i zmiany pracy, na którą mimo niezadowolenia rodziny się decyduje. Wtedy to poznaje tajemniczego Jamesa, bogatego i przystojnego właściciela ekskluzywnych hoteli. Zwraca on uwagę na dziewczynę i od tej pory jej życie bardzo się zmienia. Martyna jednak nie może pozbyć się uczucia, że James przypomina jej chłopaka którego kiedyś już znała...

Historia do przeczytania w jeden dzień, wciąga niesamowicie. Mimo tego iż nie jest realna, bardzo mi się podobała. Troszkę za dużo w niej słodyczy, ale cała historia bardzo ciekawa, wzbudzająca wiele emocji. Pokazuje, że przeznaczenie i tak nas znajdzie, nie da się nam go oszukać. Bohaterowie pozytywni, choć Martyna czasem mnie wkurzała tym, że za bardzo się nad sobą użalała i nie potrafiła przeciwstawić się rodzicom i siostrze, przecież miała prawo do decydowania o sobie i własnego szczęścia. Książka to nietypowa historia z elementami nadprzyrodzonymi, ale bardzo przyjemna. Mnie zaskoczyła bardzo pozytywnie. Autorka pokazuje nam też jak ważna jest akceptacja najbliższych i to, żeby znać swoją wartość i żeby walczyć o swoje szczęście. Jeśli lubcie oryginalne i ciekawe romanse to ta książka taka jest. Wciągnie Was niesamowicie, da do myślenia i sprawi, że czas, który spędzicie na lekturze będzie chwilą relaksu. Idealna na letni wieczór. Polecam :-)


Tytuł: " Chłopak, którego nie było "
Autor: Elżbieta Rodzeń
Okładka: miękka
Stron: 432
Cena okładkowa: 39,90 zł
Wydawnictwo: Znak
Sernik z ricotty i mascarpone z maliną i borówką

Sernik z ricotty i mascarpone z maliną i borówką



Dzień dobry :-) Dzisiaj kochani pyszny, rozpływający się w ustach sernik z ricotty i mascarpone. Delikatny z dodatkiem owoców. Przepis na niego znalazłam tutaj (klik) lekko zmodyfikowałam pod siebie. Mój mąż serników nie lubi, ale stwierdził, że taki jak najbardziej. Polecam, naprawdę pyszny, a łatwy w przygotowaniu :-) Miłego piątku :-)

tortownica 26 cm

Składniki ciasto:

  • 125 g ziemnego masła
  • 50 g cukru
  • 200 g maki pszennej typ 450
  • 1 jajko M
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia


Masa serowa:

  • 750 g serka ricotta
  • 500 g serka mascarpone
  • 100 g cukru
  • 4 jajka M
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego bez cukru (40)


Dodatkowo:

  • borówka amerykańska
  • maliny
  • 4 łyżki dżemu z owoców leśnych


Ciasto:
1. Wszystkie składniki na ciasto łączymy i zagniatamy gładkie ciasto. Owijamy w folię spożywczą i wkładamy na 1 godzinę do lodówki. 
2. Tortownicę (spód) wykładamy papierem do pieczenia, po upływie godziny ciasto wyjmujemy z lodówki i wałkujemy, wkładamy do tortownicy. Dodatkowo oblepiamy nim boki.
3. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni wkładamy ciasto i podpiekamy 10 minut.

Masa:
1. Z serków odlewamy wodę i przekładamy je do misy miksera. Dodajemy jajka, proszek budyniowy i cukier.
2. Wszystko miksujemy tylko do momentu połączenia się składników.
3. Naszą masę serową wylewamy na podpieczony spód (może być gorący), górę wyrównujemy i wkładamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Pieczemy na funkcji góra - dół przez 60 minut.
4. Po tym czasie piekarnik wyłączyć, lekko uchylić drzwiczki i tak studzimy nasz sernik. Po wystudzeniu przekładamy do lodówki.
5. Dżem dajemy na sitko i przecieramy. Owoce myjemy, osuszamy. Do osuszonych owoców dodajemy dżem, delikatnie mieszamy i wykładamy na nasz sernik. Gotowe :-) Smacznego :-)







"Eko - detoks od stóp do głów" Zbigniew T. Nowak

"Eko - detoks od stóp do głów" Zbigniew T. Nowak



Żyjemy w czasach, gdzie chemia jest prawie wszędzie. Toksyczne substancje były zawsze, na pewno teraz jest ich więcej niż było kiedyś, ale też i więcej się o nich mówi. Czytając pytanie i odpowiedź jaką zadał autor książki "Czy człowiek dziś może choć przez chwilę uwierzyć, że jest bezpieczny? Otóż nie! Jeszcze nigdy w dziejach ludzie nie byli tak narażeni na tyle toksyn, co teraz" lekko się przeraziłam. Jestem świadoma, że one nas otaczają z każdej strony, ale że aż tak. No niestety. Udowodniono, że każdego dnia możemy mieć styczność lub stykamy się z 10 tysiącami chemikaliów. Co gorsze - wśród 2300 najczęściej spotykanych substancji chemicznych aż 97% to takie, których nie da się rozpoznać za pomocą smaku, ani zapachu. Ważne, aby mieć świadomość, że toksyny mają fatalny wpływ na nasze zdrowie i ważne, aby go co jakiś czas odtruwać poprzez kuracje oczyszczające. Takie kuracje przedstawia nam w swojej książce Pan Zbigniew T. Nowak. 



Z poradnika dowiemy się skąd się biorą toksyny w naszym organizmie, jak rozpoznać, że warzywa liściowe są przenawożone azotem,  poczytamy ile chemii mają w sobie farby trwale koloryzujące włosy,  jak rozpoznać, że cierpimy z powodu zatrucia organizmu, autor podpowie nam jaką kurację odtruwającą dla siebie wybrać i kiedy najlepiej ją przeprowadzić, pokaże jakie są korzyści dla zdrowia po takiej kuracji. 


W książce nie znajdziecie żadnego planu żywieniowego, ale znajdziecie kuracje, które odtrują poszczególne narządy. Mamy tutaj kurację na oczyszczenie oskrzeli, kurację z pokrzywą, czy mniszkiem lekarskim w roli głównej, detoksykację po dniu pełnym stresu, dla ludzi, którzy pracują w szkodliwych warunkach, kurację oczyszczającą wątrobę, żołądek i jelita, jelito grube, kurację na owsiki i glisty, kurację, która odbuduje przyjazną florę bakteryjną. Jest kuracja, która odtruje trzustkę i wspomoże jej pracę i taka, która oczyści organizm z kwasu moczowego. Możemy oczyścić też nerki, pęcherz, oraz odtruć mózg, usunąć aluminium z organizmu. Są też specjalne programy dla palaczy, po stosowaniu antybiotyków i ludzi po zabiegach chemioterapii oraz narażonych na smog.



Wszystko w sposób naturalny z użyciem tego co daje nam natura czyli: jarmuż, pokrzywa, mniszek lekarski, ostropest plamisty, kurkuma, karczoch, borówka, topinambur, czosnek niedźwiedzi, burka czerwony, wiśnie, ostrożeń warzywny, brzoza, żurawina, czosnek, cebula, jabłka, chrzan, śliwki antonówki, miód i wiele innych  naturalnych produktów. Mikstury proste w przygotowaniu. Mnóstwo informacji, oraz przepisy to znajdziemy w książce. 

Książki Pana Zbigniewa to bardzo cenne pozycje, które dla mnie są dużą kopalnią wiedzy na temat zdrowego odżywiania i korzystania z darów natury. Cenię je bardzo i Wam polecam je bardzo. Jeśli  tylko chcecie o sobie zadbać, cenicie to co naturalne i zdrowe, chcecie w sposób naturalny dbać o swoje zdrowie, to te książki są dla Was. Oprócz wiedzy i przepisów są też pięknie wydane. Polecam :-)


Tytuł: "Eko - detoks od stóp do głów"
Autor: Zbigniew T. Nowak
Okładka: twarda
Stron: 256
Cena okładkowa: 44,90 zł
Wydawnictwo: Aromat Słowa



"Myślisz, że Ci tak źle? Życie dzieci w starożytnej Grecji"

"Myślisz, że Ci tak źle? Życie dzieci w starożytnej Grecji"



Kilka dni temu była recenzja książki "Myślisz, że Ci tak źle? Życie dzieci w starożytnym Egipcie" a dziś zapraszam Was na na drugą recenzję drugie pozycji z tej serii " Myślisz, że Ci tak źle? Życie dzieci w starożytnej Grecji" Obie pozycje rewelacyjne, my jesteśmy zachwyceni :-)

W starożytnej Grecji tez dzieci wcale nie miały łatwo. W tej książeczce również poznamy ich zwyczaje, życie rodzinne, poczytamy o jedzeniu, ich fryzurach, czy grach i zabawach. Są też mity i legendy greckie o bogach. Jest tutaj też rozdział "Wciąż myślisz, że Ci źle" i na pewno po jego przeczytaniu zarówno dorośli, a przede wszystkim dzieci stwierdzą, że nasz czasy dzisiejsze czasy są o niebo lepsze od tych w starożytnej Grecji. 


W książeczce przeczytamy, że dzieci były często porzucane, szczególnie dziewczynki, a jak skończyły 13 lat to musiały wychodzić za mąż za nieznanego faceta. Jeśli chodzi o fryzury, to chłopcy i dziewczęta często nosili długie włosy, które splecione były w warkocz. W Atenach trzy-czteroletnie brzdące brały udział w święcie wiosny i po raz pierwszy w życiu kosztowały wina. Ciekawostek jest mnóstwo, jedne bardzo zabawne inne mniej ;-) 


Obie książeczki czyta się przyjemnie. Są bardzo ciekawie wydane, opowiastki i ilustracje zabawne. Do przeczytania zarówno przez dzieci jak i dorosłych. Obie to zdecydowanie jedne z lepszych pozycji dla dzieci na rynku. Polecam, naprawdę warto :-)


Tytuł: "Myślisz, że tak Ci źle? Życie dzieci w starożytnej Grecji "
Autor: Chae Strathie, Marisa Morea
Okładka: twarda
Stron: 64
Cena okładkowa: 29,99 zł
Wydawnictwo: Wilga
Placki ziemniaczane z kurkami i sosem śmietanowym z koperkiem

Placki ziemniaczane z kurkami i sosem śmietanowym z koperkiem



Dzień dobry :-) Ostatnio naszła nas straszna ochota na placki ziemniaczane. Same chłopakom tak nie bardzo smakują więc zrobiliśmy z kurkami i sosem śmietanowym z koperkiem. Wyszło super smacznie, placki robię z przepisu Magdy Gessler, które bardzo wszystkim smakują. Polecam i miłego dnia życzę :-)

Składniki placki:

  • 1 kg ziemniaków
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 jajka M
  • 2-3 łyżki mąki
  • sól
  • pieprz
  • smalec lub olej rzepakowy do smażenia


Sos:

  • 200 g świeżych kurek
  • pęczek koperku
  • 1 cebula
  • 2 łyżki masła 
  • 50 ml wody
  • 250 g śmietany 18%
  • sól
  • pieprz


1. Ziemniaki i cebulę obieramy, ścieramy na tarce o małych otworach. Masę przelewamy na sitko, podstawiamy garnuszek lub miskę pod spód i lekko odciskamy (sok który odciśniemy zostawiamy).
2. Ziemniaki przekładamy do miski. Jajka musimy roztrzepać, dodajemy do ziemniaków, dodajemy też przeciśnięty przez praskę czosnek i mąkę. 
3. Z naczynia do którego odsączaliśmy ziemniaki odlewamy delikatnie sok, zostawiamy na dnie mąkę ziemniaczaną, i dodajemy ją do masy. Wszystko mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem, aby masa ziemniaczana nam nie ciemniała możemy dodać łyżkę gęstego jogurtu naturalnego lub śmietany.
4. Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, smażymy placuszki na złoty kolor.


Sos:
1. Na rozgrzanej patelni roztapiamy masło, wrzucamy posiekaną cebulę i podsmażamy. 
2. Kurki myjemy i wrzucamy do cebuli. Smażymy około 10-15 minut. Śmietanę mieszamy z wodą i dodajemy do kurek i cebuli, mieszamy, dorzucamy posiekany koperek. Mieszamy, przyprawiamy i na małym ogniu gotujemy jeszcze około 10 minut.

Na talerzu układamy placki ziemniaczane, polewamy je sosem z kurkami. Smacznego :-)



"Sekrety Julii" Anna Płowiec

"Sekrety Julii" Anna Płowiec



Alicja główna bohaterka, którą poznajemy na samym początku jest zdruzgotana po śmierci matki, czuwała przy niej do samego końca. Kilka miesięcy wcześniej w wypadku samochodowym straciła męża. Teraz obie z córką Kasią zostały same i muszą sobie jakoś radzić, tym bardziej, że Kasia również bardzo przeżyła śmierć ojca i ukochanej babci. Alicja wie, że dla córki musi być silna, musi wziąć się w garść. Przyjaciółka Danka przychodzi jej z pomocą i obie zabierają się za uporządkowanie pokoju po zmarłej mamie. Przy okazji odkrywają ukryte w komodzie listy i zdjęcia Julii - matki Alicji.  Poznajemy tutaj sekrety i historię jej życia. Historię jej miłości do chłopaka imieniem Sylwek, którego spotkała w górach, a ta miłość była trudna i burzliwa...

Szczerze powiedziawszy jak czytałam opis książki myślałam, że będzie to romans, ale nie do końca tak jest. Jest to powieść obyczajowa z wątkiem miłosnym, ale ta miłość wcale nie jest łatwa, a książka porusza jeszcze wiele innych ważnych tematów. Znajdziemy tutaj trochę historii, bo autorka przenosi nas w czasy Polski Ludowej, pokazuje czasy Gomułki i życie ludzi w tym okresie. Były to burzliwe i niełatwe czasy. Mamy też piękne góry, nasze tatrzańskie krajobrazy i jest też Kraków. Autorka pokazuje nam też miłość matki do dziecka i to jak wiele potrafi ona dla jego dobra zrobić i z jak wielu rzeczy zrezygnować. Jest też trudny temat czyli śmierć. Podczas lektury możemy się bardzo wzruszyć, ale są też momenty z dużą dozą humoru. Odkrywanie przeszłości Julii bardzo wciąga i ciężko książkę odłożyć na później. 

Książkę czyta się szybko i bardzo przyjemnie. Nawet nie wiadomo kiedy te grubo ponad czterysta stron przeleciało. Na pewno da nam do myślenia, jest ciepła i niebanalna. Piękna okładka i piękne wnętrze, nic tylko czytać, a naprawdę warto sięgnąć po tą pozycję :-) Polecam :-)


Tytuł: "Sekrety Julii "
Autor: Anna Płowiec
Okładka: miękka
Stron: 496
Cena okładkowa: 39,90 zł
Wydawnictwo: Znak
Miłe chwile i ciekawe przeżycia - czyli wyjątkowy i oryginalny prezent dla bliskiej osoby

Miłe chwile i ciekawe przeżycia - czyli wyjątkowy i oryginalny prezent dla bliskiej osoby



Jakiś już czas temu mogłam wybrać oryginalne vouchery dla bliskiej osoby. Z racji tego, że marzyło się nam obojgu wyjście we dwoje skorzystałam w chęcią z takiego rozwiązania :-) Sklep internetowy Prezent Marzeń umożliwia nam wybranie oryginalnego prezentu. Wybór jest naprawdę szeroki, trzeba wybrać tylko lokalizację i możemy szukać tego co nam najbardziej odpowiada. Skok ze spadochronem, jazda Lamborghini, kolacja dla dwojga, kurs strzelania, to tylko niektóre propozycja jakie tam znajdziemy. Do wyboru mamy ponad 3500 atrakcji w 1376 lokalizacjach. Voucher możemy zakupić w sklepie stacjonarnym (stoiska znajdują się w galeriach handlowych), możemy mieć go w formie elektronicznej lub tak jak ja zamówić w formie tradycyjnej - papierowej i po opłaceniu zamówienia jest on do nas wysyłany w pięknym opakowaniu. 


Po opłaceniu voucher przyszedł po dwóch dniach. Jeśli zrobimy zakupy za powyżej 200 zł wtedy nie ponosimy kosztów dostawy. Z racji tego, że my chcieliśmy coś zrobić we dwoje to zamówiłam nam strzelanie na strzelnicy dla dwóch osób (chciałam już od dawna) w strzelnicy Strzelka w Zabajce, oraz kolację dla dwojga w Restauracji Bellaluna w Rzeszowie. 


Strzelnica znajduje się w Zabajce niedaleko Rzeszowa. Miły Pan instruktor wyjaśnił nam co i jak i mogliśmy sobie postrzelać z trzech rodzajów broni. Powiem Wam, że niesamowicie to relaksuje i naprawdę, było super. Na pewno jeszcze nie raz skorzystam z takiej formy relaksu :-) Mąż również zadowolony, strzelał celniej niż ja, no ale ja też zostałam pochwalona przez instruktora i powiedział, że jest we mnie potencjał :-)


Przyszedł czas na zjedzenie czegoś pysznego. Bellaluna to włoska restauracja, które serwuje pyszne dania, wina i desery. Na przystawkę zjedliśmy musse di formaggio di capra i bruschettę con collo di maiale, później zjedliśmy risotto primaverile , które było obłędne i papardelle con spalla di manzo, też rewelacyjne. Na końcu były desery na które już było mało miejsca, bo tak się najedliśmy, ale prezentowały się super, więc nie mogliśmy sobie odmówić. Mąż wybrał pina colada panna cotta, a ja torta di formaggio stracciatella. Spędziliśmy naprawdę miło czas, prezenty możemy uznać za 100 % udane :-) 



Prezent Marzeń ma obecnie 16 lokalizacji w Polsce. W ofercie są prezenty dla dzieci, typowo dla kobiet, dla panów, dla par  podzielone na wyjątkowe święta takiej jak: Dzień Matki, Urodziny, Dzień Kobiet, Walentynki, Rocznice Ślubu i wieczory panieńskie oraz kawalerskie. Prezenty zostały podzielone na 9 głównych kategorii (relaks i uroda, sportowe, kreatywne, kulinaria i degustacje, w powietrzu, za kierownicą, w wodzie, ekstremalne i pakiety pobytowe). Przy wyszukiwaniu ofert może nam pomóc również uroczy doradca jakim jest miś  marzymiś :-)


Wyszukiwanie jest bardzo proste, szybko możemy znaleźć to, co nas interesuje. Każda oferta jest dokładnie opisana. Gdy voucher zostanie nam dostarczony mamy 365 dni na wykorzystanie go. 

Prezent Marzeń to bardzo fajna opcja na podarowanie oryginalnego i wyjątkowego prezentu, który zapewni ciekawe i niezapomniane przeżycia. Znajdziemy tutaj prezenty na wiele okazji. Ja jestem bardzo zadowolona z wybranych opcji. Marzy mi się jeszcze kilka ciekawych ofert, które z chęcią bym wykorzystała. Ciekawa jestem, czy Wy już korzystaliście z takich voucherów, a może ktoś Was takim upominkiem już obdarował ?


Łosoś pod kołderką z orzeszków pini, natki pietruszki i mozzarelli

Łosoś pod kołderką z orzeszków pini, natki pietruszki i mozzarelli



Dzień dobry :-) Jeśli nie macie pomysłu na obiad, a lubicie ryby, to polecam Wam łososia pod kołderką z orzeszków pini, natki pietruszki i mozzarelli. Moi panowie stęsknili się za tą rybką. Ostatnio mniej ją kupujemy ze względu na to, że wszędzie trąbią ile to ona ma w sobie chemii. No niestety trują nas teraz na każdym kroku i to jest straszne. Tym razem kołderkę wykonałam z tego co znalazłam w domu. Raczej w większości przypadków tak robię ;-) Patrzę co mam w szafkach, czy w lodówce i z tego tworzę. Orzeszki czekały już chwilę na wypróbowanie, natka była, mozzarella też i wyszło naprawdę pysznie. Polecam i miłego dnia Wam życzę :-)

Składniki na 3 porcje:

  • 400 g łososia 
  • 50 g orzeszków pini
  • natka pietruszki
  • 1 kula mozzarelli
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 3 - 4 łyżki oleju rzepakowego
  • sól
  • pieprz 


1. Łososia obieramy ze skóry, myjemy, osuszamy ręcznikiem i kroimy na 3 porcje.
2. Natkę pietruszki siekamy, kulę mozzarelli kroimy na małe kawałki. Do miseczki dajemy olej, dodajemy orzeszki, posiekaną natkę, pokrojoną mozzarellę, słodką paprykę i mieszamy. Całość doprawiamy solą i pieprzem.
3. Spód naczynia żaroodpornego skraplamy olejem, kładziemy po porcjowanego łososia i nakładamy na każdy kawałek naszą kołderkę.
4. Pieczemy w 200 stopniach około 20 minut.
Podajemy z sałatką, frytkami, ryżem. Smacznego :-)




Copyright © 2016 kruche babeczki , Blogger