"Szadź" Igor Brejdygant

"Szadź" Igor Brejdygant



Na podstawie książki "Szadź" powstał popularny serial, który możemy obejrzeć na platformie Player. Ta książka jest moją drugą tego autora i ta zdecydowanie bardziej mnie wciągnęła niż "Rysa".

W lesie zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Ciało ofiary zostało brutalnie rozczłonkowane i ułożone w specyficzny sposób. Sprawą zajmuje się komisarz Anna Polkowska, policjantka z 15 letnim stażem, inteligentna, skuteczna, obdarzona intuicją, której współpracownicy nie darzą zbytnią sympatią. Twierdzi ona, że zabójstwo zostało zaplanowane przez psychopatę. W trakcie śledztwa okazuje się, że Polkowska będzie musiała zmierzyć się z własną przeszłością i będzie musiała walczyć o życie swojej córki. Nie będzie jej łatwo, bo morderca jest przebiegły i inteligentny. Zaczyna się walka z czasem, czy Pani komisarz uda się zapobiec kolejnemu morderstwu i uratować kolejną ofiarę? 

Książka ma super zbudowany klimat. Napięcie rośnie z każdym rozdziałem. Cała historia ciekawa, mordercę znamy tutaj od samego początku, tak samo jego mroczne postępowanie, pobudki jakie nim kierują i poprzednie ofiary. Cały czas śledzimy jego poczynania równolegle z dochodzeniem Polkowskiej, która jako jedyna twierdzi, że jest to seryjny morderca. Książka z każdym rozdziałem bardziej wciąga, jest pełna napięcia i opisów, które czasem powodują ciarki. Rozdziały są krótkie, więc czyta się sprawnie. Jest to kryminał połączony z thrillerem psychologicznym. Polecam :-)


Tytuł: "Szadź"
Autor: Igr Brejdygant
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Stron: 416
Cena okładkowa: 39,90 zł.
Wydawnictwo: Marginesy

Placuszki jogurtowe z bananem

Placuszki jogurtowe z bananem



Dzień dobry :-) Jeśli nie macie pomysłu na śniadanie, to polecam Wam placuszki jogurtowe z bananem. Podobne robiłam kiedyś z truskawkami. Placuszki są pyszne, posłodzone miodem nektarowym lipowym u mnie Huzar. Moje dzieciaki były zachwycone :-) Polecam i miłego dnia życzę :-)

Składniki:

  • 330 g jogurtu naturalnego gęstego
  • 2 jajka
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2-3 łyżki miodu
  • 2-3 banany
  • olej do smażenia


1. Jajka wbijamy do misy miksera i na największych obrotach miksujemy kilka minut. Jajka powinny podwoić swoją objętość. Następnie dodajemy jogurt i miód, miksujemy.
2. Mąkę mieszamy z sodą i proszkiem do pieczenia, dodajemy do masy i miksujemy do połączenia się składników.
3. Banany obieramy i kroimy w plasterki.
4. Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju łyżką nabieramy porcje ciasta,przelewamy na patelnie i formujemy placuszki.
5. Teraz bierzemy 3 plasterki banana i układamy na wierzchu, troszkę wciskając w ciasto. Placuszki przewracamy na drugą stronę i smażymy. Mają być ładnie zarumienione :-) Tak samo robimy z pozostałymi placuszkami :-) Podajemy polane miodem :-) Smacznego :-)






"Współlokatorzy" Beth O'Leary

"Współlokatorzy" Beth O'Leary



Kolejna komedia romantyczna z serii "Mała czarna". Idealna na lato, trochę przewrotna, lekka i przyjemna "Współlokatorzy" Beth O'Leary :-)

Tiffany to młoda i zdolna dziewczyna. Jest asystentką w wydawnictwie, niedawno rozstała się z chłopakiem. Teraz potrzebuje na szybko mieszkania, została bez dachu nad głową.
Leon postanawia wynająć pokój, bo pilnie potrzebuje gotówki. Zamieszkuje u niego Tiffy. Oboje nie widzą się ponad pół roku, komunikują się za pomocą karteczek samoprzylepnych, oraz smsów. Mają jedno łóżko, ale gdy dziewczyna jest w pracy, to należy ono do Leona, kiedy on jest w pracy mieszkanie należy do Tiffy. Oboje też gotują dla siebie nawzajem. Układ wydaje się bardzo prosty ;-) Jednak zabawne karteczki, jedzenie i pomaganie sobie nawzajem zbliża ich do siebie. Jest tylko jeden problem - oni nigdy się nie widzieli :-) Co z tego wyniknie? Warto przeczytać :-)

Zabawna, lekka i bardzo przyjemna lektura na jeden wieczór. Główni bohaterowie to dwa różne światy, dwie inne osobowości, do tego oboje z zapleczem zwariowanych przyjaciół. Lubi się ich od samego początku. Książka napisana z perspektywy kobiety i mężczyzny, więc całą sytuację widzimy z dwóch stron. Fabuła ciekawa, trochę przekoloryzowana, ale i tak było super. Zakończenie przewidywalne, ale ta książka ma nam umilić wieczór i poprawić humor. Są tu też poważne wątki, a jednym z nich jest toksyczny były chłopak i znęcanie się psychiczne. Takie typy istnieją i niekiedy uprzykrzają życie. Historia pokazuje też, że życie ciągle nas zaskakuje i los bywa naprawdę przewrotny. Książka mam nadzieję, że doczeka się ekranizacji, bo trwają rozmowy na ten temat :-) Polecam :-)


Tytuł: "Współlokatorzy"
Autor: Beth O'Leary
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Stron: 432
Cena okładkowa: 37,99 zł.
Wydawnictwo: Albatros 
"Otulone nocą. Wielka mała niedźwiedzica" Paulina Chmurska

"Otulone nocą. Wielka mała niedźwiedzica" Paulina Chmurska



Książka "Wielka mała niedźwiedzica" to pięknie ilustrowana opowieść ty, co dzieje się na niebie nocą. Mała niedźwiedzica podróżuje po nocnym niebie wraz ze swoją mamą. Mają one ważną misję do spełnienia, muszą zanieść tajemniczy pakunek z czymś niezwykle ważnym w bezpieczne miejsce wśród gwiazd. Po drodze spotykają pozytywne i negatywne postacie. Momentami jest też niebezpiecznie. Czy mama i córka dotrą całe i zdrowe do celu?



Zacznę od tego, że powieść jest cudnie zilustrowana. Ela Grądziel stworzyła naprawdę magiczne ilustracje. Książeczka jest pełna ciekawostek, czytelnik poznaje różne gwiazdozbiory,a w samym środku znajdziemy niespodziankę. Rozkładówkę, która przedstawia nocne niebo z zaznaczonymi gwiazdozbiorami. Zaznaczone punkty świecą w nocy :-)
Cała historia bardzo przyjemna, pokazuje relacje mamy i córki, ich wielką miłość, oraz nauka o kosmosie podana w lekki i ciekawy sposób. Młodszym dzieciom książkę czytać mogą rodzicie, a te starsze, które same już sobie poradzą z czytaniem możemy pomóc wyjaśnić niektóre sprawy związane z kosmosem. Polecamy :-)


Tytuł: "Otulone nocą. Wielka mała niedźwiedzica"
Autor: Paulina Chmurska
Okładka: twarda
Stron: 48
Cena okładkowa: 32,99 zł.
Wydawnictwo: Wilga 
Ciasteczka cytrynowe - pyszne

Ciasteczka cytrynowe - pyszne



Dzień dobry :-) Dziś mamy Dzień Dziecka :-) Z tej okazji wszystkim małym i dużym życzę wspaniałego dnia i wszystkiego najlepszego :-) Moim dzieciakom z tej okazji upiekłam ciasteczka. Są pyszne, kiedyś robiłam takie z cappuciono, tym razem z dodatkiem soku z cytryny Limmi. Limmi to naturalny koncentrat wyciśnięty z cytryn bez dodatku wody i cukru. 1 buteleczka mieści w sobie sok wyciśnięty z 1kg cytryn sycylijskich :-) Sok idealnie sprawdził się w ciasteczkach, można go używać do drinków, koktajli, mięs i sałatek. Ciasteczka są proste w przygotowaniu i bardzo smaczne. Polecam i miłego dnia życzę :-)

Składniki:

  • 200 g masła (miękkiego)
  • 1 szklanka erytrolu lub drobnego cukru
  • 3 jajka 
  • 3 łyżki soku z cytryny Limmi
  • 2 łyżeczki pasty waniliowej
  • 4 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki mleka
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia


1. Masło ucieramy z erytrolem/cukrem na jasną, puszystą masę. Następnie dodajemy po jednym jajku, cały czas miksując.
2. Następnie dodajemy sok z cytryny i pastę waniliową. Miksujemy.
3. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i partiami (u mnie na 3 razy) dodajemy naprzemiennie z mlekiem. Miksujemy do połączenia się składników.
4. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni opcja góra - dół. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia.
5. Ręce oprószamy mąką (ciasto jest dość klejące), łyżką nabieramy porcję ciasta i w rękach formujemy kulkę wielkości orzecha włoskiego. Kładziemy na papierze leciutko spłaszczając. Pamiętajmy o zachowaniu odstępów, bo ciasteczka dość rosną. 
6. Tak przygotowane ciasteczka pieczemy 15 minut do zrumienienia się. Studzimy na kratce. 
Smacznego :-)





"Lista która zmieniła moje życie" Olivia Beirne

"Lista która zmieniła moje życie" Olivia Beirne


Amy ma pracę, kochająca rodzinę, chłopaka i pracę z której jest zadowolona. Niestety pewnego dnia dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chora na stwardnienie rozsiane. Od tego momentu jest świat wywraca się do góry nogami. Nie może zrealizować wielu rzeczy, które spisała.
Georgia to młodsza siostra Amy. Jest stateczną i spokojną dziewczyną, lubi oglądać programy telewizyjne, wino, nie lubi uprawiania sportu, zmian i ryzyka. Teraz musi zorganizować ślub swojej szefowej, co też zalicza się do rzeczy, których nie lubi. Gdy dowiaduje się, że jej siostra jest chora to zgadza się wykonać listę rzeczy które Amy miała zrobić przed 30-tką. Oczywiście nie jest ty faktem zachwycona, bo raz ma tylko kilka miesięcy, a dwa będzie musiała wyjść ze swojej strefy komfortu aby zrealizować szalone pomysły z listy. Zaczyna się od randki z chłopakiem z Tindera...

Jeśli lubicie komedie romantyczne, to ta jest naprawdę super :-) Sama historia bardzo ciepła, czyta się przyjemnie. Jest tu humor, jest też momentami niebezpiecznie. Dzięki liście zadań Amy, jej siostra Georgia całkowicie zmienia swoje życie. Książka trochę przypomina mi "Dziennik Brigitte Jones", który bardzo lubię :-) Zadania z listy są naprawdę ciekawe i niektóre bardzo zabawne, tak samo jak przemyślenia głównej bohaterki. Jest też wątek miłosny. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Cała historia pokazuje głęboką siostrzaną więź i to, że z życia trzeba brać garściami ile się da. Książka do przeczytania w jeden dzień, która na pewno bardzo Was zrelaksuje i przy której będziecie się dobrze bawić. Idealna odskocznia od cięższych pozycji. Ja ostatnio bardzo polubiłam ten gatunek, bo mogę naprawdę podczas czytania zapomnieć o problemach i oderwać się od codzienności. Jest to naprawdę bardzo dobra komedia, którą Wam polecam :-) 

Wydawnictwo Albatros rozpoczęło serię "Mała czarna" w której to znajdziemy komedie romantyczne w stylu najlepszych filmowych historii, takich jak "Zanim się pojawiłeś", "Brigitte Jones" czy "Planeta Singli". Są zabawne, czasami wzruszające, a zawsze inteligentne i urocze. To świetne komedie romantyczne dla każdej z kobiet niezależnie od wieku. 


Tytuł: "Lista która zmieniła moje życie"
Autor: Olivia Beirne
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Stron: 352
Cena okładkowa: 37,99 zł.
Wydawnictwo: Albatros 
"Czas wolny w PRL" Wojciech Przylipiak

"Czas wolny w PRL" Wojciech Przylipiak



"Czas wolny w PRL" to książka, która przypomina nam jak to kiedyś było. Niektórzy mogą powiedzieć, że teraz jest lepiej, bo wszystko jest dostępne, wszędzie można pojechać, że dzisiaj jest ciekawiej. Ja mogłam się cofnąć do czasów mojego dzieciństwa, choć po trochu, bo książka zaczyna się od czasów w których mnie jeszcze nie było, ale miło było i o nich poczytać. Kto z Was pamięta relaks na leżaku pod mostem z butelką oranżady? Podróże autostopem, watę cukrową, wodę z saturatora? Autor pokazuje nam sposoby wypoczynku Polaków w latach 1945-1989, które organizowali sobie sami lub organizowało je opiekuńcze państwo socjalistyczne. Pokazał on też jak zachowywali się Polacy w tym okresie. W książce znajdziemy pełno zdjęć, które pokazują naszych rodaków podczas różnych uciech w czasie wolnym. Jest tu dużo anegdot, dowiemy się jakie nasi rodacy mieli wtedy hobby i jak wyglądały ich zajęcia.  Najczęściej wypoczywali nad morzem lub na campingach. Były wczasy pracownicze. Dla niektórych czas wolny był czasem luksusowym. 
Książka idealna dla tych, którzy chcą powspominać. Dla tych, którzy te czasy pamiętają to taka podróż sentymentalna, a dla reszty to na pewno kawał historii, bo mogą zobaczyć jak to wtedy było. Na pewno było wtedy inaczej, nie było takiego pędu, ludzie byli dla siebie milsi i bardziej uśmiechnięci. Żyło się bardziej beztrosko, mimo iż ciągle czegoś nie było, czy brakowało. Polecam Wam książkę, bo to świetna podróż sentymentalna :-)





Tytuł: "Czas wolny w PRL"
Autor: Wojciech Przylipiak
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Stron: 384
Cena okładkowa: 49,90 zł.
Wydawnictwo: Muza
Bezlaktozowe ciasteczka z żurawiną i płatkami owsianymi

Bezlaktozowe ciasteczka z żurawiną i płatkami owsianymi



Dzień dobry :-) 17 maja odbyły się warsztaty online z Jaśkiem Kuroniem w ramach akcji cała Polska piecze z Kasią. Zostały one zorganizowane przy okazji Światowego Dnia Pieczenia. Ja z takich warsztatów skorzystałam i mam dla Was przepis na pyszne bezlaktozowe ciasteczka, które były pieczone w ramach warsztatów. Oprócz ciasteczek była też krucha cytrynowa tarta. Ciasteczka polecam, bo robi się je szybciutko, a są naprawdę pyszne. Miłego piątku :-)

Składniki:

  • 220 g płatków owsianych bezglutenowych
  • 130 g mąki pszennej typ 500-550
  • 85 g miękkiej kostki do pieczenia Kasia bez laktozy
  • 1 jajko
  • 1 dojrzały banan
  • 70 g cukru/erytolu - ja nie dałam w ogóle
  • 2/3 łyżeczki naturalnego aromatu waniliowego
  • 2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 70 g suszonej żurawiny


1. Margarynę utrzeć z cukrem (ja bez cukru) i wanilią. Wbić jajko i dalej ucierać. Dodać banana i ucierać.
2. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i partiami wsypujemy do masy.
3. Na sam koniec dodajemy płatki owsiane i posiekaną żurawinę. Wszystko mieszamy drewnianą łyżką. Ciasto ma być dość gęste.
4. Z ciasta lepimy kulki wielkości orzecha włoskiego i układamy na blaszce wyłożonej papierem. Lekko spłaszczamy i pamiętajmy o zachowaniu niewielkich odstępów.
5. Ciasteczka pieczemy w 180 stopniach około 12 minut. U mnie ciut dłużej do zrumienienia się. Wyjmujemy, studzimy i gotowe :-) Smacznego :-)







"Kolacja z Tiffanym" Agnieszka Lingas - Łoniewska

"Kolacja z Tiffanym" Agnieszka Lingas - Łoniewska



Zasiadłam wieczorem z tą książką i znowu miałam przeczucie, że nie pójdę spać póki nie przeczytam ;-) Dokładnie tak było. Książki Pani Agnieszki, mogę brać w ciemno i zawsze jest super :-)

Młoda, inteligentna i pełna pomysłów Natalia Lisek pochodzi z małej wioski spod Wrocławia. Właśnie straciła pracę i szuka na siebie pomysłu. Na co dzień mieszka w mieście i ani myśli wracać do rodziców na wieś. Ma jedną wadę, jak zdejmuje okulary, to prawie nic nie widzi, a że robi to dość często to dochodzi do wielu ciekawych i śmiesznych sytuacji. Dzięki takiej jednej sytuacji znajduje ciekawą i świetną pracę. Jej zabójczo przystojnym szefem jest Maciej Granicki, który ma niby - dziewczynę, nie bardzo sympatyczną. Jak się okazuje nowa praca przyniesie Natalii dużo wrażeń, pozytywnych i negatywnych. Będą niebezpieczne sytuacje, złodziej klejnotów i miłość...

Było super :-) Od pierwszych stron uśmiech nie schodził mi z twarzy. Historia lekka i bardzo przyjemna. Sama Natalia to babka z jajami, która nie boi się niczego i nikogo. Ma wiele wpadek i wypadków, czasem jest roztargniona, ale też i kreatywna i właśnie ta kreatywność pozawala jej nie raz wyjść z opresji. Maciej Granicki to pełnokrwisty mężczyzna, o którym marzą kobiety. Razem z Natalią tworzą niezły duet. Dialogi między nimi są rewelacyjne. Teksty Natalii powodują salwy śmiechu, ubawiłam się stokrotnie :-) Ta dziewczyna jest super :-) Jeśli szukacie czegoś lekkiego, przy czym miło spędzicie czas. Czegoś co nie jest typowym romansem, bo jest też tutaj wątek kryminały i dużo akcji to polecam i jeszcze raz polecam. Rewelacyjna książka :-) Czekam na więcej :-)


Tytuł: "Kolacja z Tiffanym"
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Okładka: miękka 
Stron: 264
Cena okładkowa: 39,90 zł.
Wydawnictwo: Burda Książki
Copyright © 2016 kruche babeczki , Blogger