Sernik piernikowo - pomarańczowy

Sernik piernikowo - pomarańczowy

 

Ten sernik będzie idealny dla osób, które lubią piernikowe i pomarańczowe smaki. Dla nas to połączenie jest super. Sernik robiłam już kilka tygodni temu, przepis czekał na publikację. Na pewno będę go robić jeszcze nie raz. Do zrobienia go użyłam sera z wiaderka i kandyzowanej skórki pomarańczowej. Tak stwierdziłam, że to moje smaki i spróbuję takiego połączenia. Polecam wypróbowanie :-)


Blaszka 24x34 cm

Kruche ciasto czekoladowe:

  • 200 g mąki pszennej typ 650
  • 15 g kakao
  • 5 g przyprawy do piernika
  • 75 g cukru
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 150 g masła
  • 1 żółtko



Mąkę i kakao przesiewamy do misy miksera, dodajemy przyprawę do piernika, cukier, cukier wanilinowy oraz masło. Wszystkie składniki wyrabiamy za pomocą miksera lub zagniatamy na stolnicy (ja zagniotłam ciasto), w trakcie dodajemy żółtko. Jak składniki nam się połączą owijamy ciasto folią aluminiowa i wkładamy do lodówki/zamrażalnika na 40 minut.

Spód piernikowy:

  • 180 g masła
  • 140 g czekolady deserowej
  • 100 g miodu
  • 15 g przyprawy do piernika
  • 4 jajka
  • 40 g cukru trzcinowego
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego ( w oryginale 2 opakowania)
  • 125 g maki tortowej
  • 20 g maki ziemniaczanej
  • 10 g proszku do pieczenia



W garnuszku na małym ogniu rozpuszczamy masło, czekoladę i miód, co chwilę mieszając. Następnie dodajemy przyprawę do piernika. Mieszamy, całość mocno podgrzewamy (do 60-70 stopni), ale nie zagotowujemy. Następnie zestawiamy z ognia i studzimy do 30-35 stopni Celsjusza. Ubijamy jajka z cukrem trzcinowym i cukrem wanilinowym na puszystą masę. Mąkę tortową, mąkę ziemniaczaną, oraz proszek do pieczenia przesiewamy przez sito, a następnie łączymy z ubitymi jajkami i przestudzoną masą czekoladową. Całość wylewamy do blaszki wysmarowanej masłem i oprószonej mąką. Pieczemy w 160 stopni termoobieg lub 180 stopni (bez termoobiegu) przez 18-20 minut. Upieczone ciasto studzimy, po czym za pomocą noża skrawamy górną warstwę, która posłuży nam jako posypka do masy serowej (ja ten etap pominęłam).

Masa serowa:

  • 1 kg twarogu z wiaderka
  • 150 g cukru
  • 50 g miękkiego masła
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego (w oryginale 2 )
  • 40 g budyniu waniliowego w proszku
  • 200 ml śmietanki UHT 30%
  • 250 g serka mascarpone
  • 2 opakowania kandyzowanej skórki pomarańczy (razem 200g)
  • 4 jajka



Twaróg mielimy w maszynce do mielenia mięsa (najmniejsze sitko). Skórkę pomarańczową przekładamy do misy blendera i miksujemy na w miarę gładko. Do misy miksera dajemy masło (miękkie), cukier i cukier wanilinowy i zblendowaną skórkę pomarańczową, miksujemy, dodajemy budyń, stopniowo dodajemy śmietankę, serek mascarpone oraz twaróg. Jak składniki się nam połączą, to dodajemy po jednym jajku. Masa ma mieć kremową konsystencję. Tutaj ja sobie zrobiłam po swojemu ;-).

Gotową masę wykładamy równomiernie na podpieczony spód piernikowy, na tarce na grubych oczkach ścieramy wcześniej przygotowane ciast kruche, które trzymaliśmy w lodówce. Ciasto wkładamy do piekarnika i pieczemy  w 180 stopniach (bez termoobiegu) około 50 minut. Ja ciasto piekłam na najwyższej półce w piekarniku, żeby mi się spód nie przypalił.  Sernik studzimy przy uchylonych drzwiczkach piekarnika około 20-25 minut. Po ostudzeniu można posypać cukrem pudrem :-). Smacznego :-)))   






"Ktoś kogo znałam" Paige Toon

"Ktoś kogo znałam" Paige Toon

 


"Ktoś kogo znałam" to historia trójki przyjaciół: Leah, Georga i Theo. Wszyscy bardzo różni, wiele ich dzieli, ale okazuje się, że też i wiele łączy. W ich przyjacielskie relacje pewnego dnia wkrada się miłość. Leah jest rozdarta, bo nie wie co zrobić. Z jednej strony jest chłopak w którym się zakochała, a z drugiej chłopak, którego bardzo lubi. Niestety życie kreśli własne scenariusze ...

Akcja książki toczy się dwutorowo: kilkanaście lat wstecz i teraz. Historia opowiada o różnych obliczach miłości, tęsknocie, bólu, ciężkich wyborach i decyzjach, które podjęte raz nie dadzą się cofnąć. Skłoni nas do refleksji, na pewno wzruszy i wyciśnie kilka łez. Jeśli lubicie słodko - gorzkie historie, to jak najbardziej polecam. Mnie zabrakło tutaj trochę akcji, ale może autorce chodziło o to, że ma być spokojnie ;-)

wpis powstał w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Albatros


Tytuł: "Ktoś kogo znałam"
Autor: Paige Toon
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Stron: 384
Cena okładkowa: 49,90 zł.
Wydawnictwo: Albatros
"Wybrzeże szpiegów" Tess Gerritsen

"Wybrzeże szpiegów" Tess Gerritsen

 


"Wybrzeże szpiegów" to tom pierwszy z nowej serii "Klub Martini" Tess Gerritsen. Tym razem autorka uraczyła nas kryminałem szpiegowskim.

Maggie Bird wiedzie nudne życie w małym miasteczku Purity w stanie Main. Spotyka się ze swoimi przyjaciółmi, z którymi kiedyś pracowała dla CIA. Nazwali siebie Klubem Martini na cześć ich ulubionego drinka. Maggie chciała wreszcie poczuć się bezpiecznie, a mieszkanie na farmie, jak na razie mogła spokojnie żyć anonimowo, tak samo jak piątka jej przyjaciół. Pewnego dnia zgłasza się do niej agentka CIA informując ją, że zaginęła jej dawna znajoma Diana Ward. Możliwe, że i jej może grozić niebezpieczeństwo. Wszystko powiązane jest z pewną akcją sprzed 16 lat. Na drugi dzień rano, Maggie znajduje pod swoimi drzwiami zwłoki informatorki. Emerytka bierze sprawy w swoje ręce i z pomocą przyjaciół z Klubu Martini zaczynają prowadzić własne śledztwo...

"Wybrzeże szpiegów" to historia, która wciągnie Was od samego początku. Bohaterowie, to emerytowani szpiedzy. Ich postacie są dobrze wykreowane. Od książki ciężko się oderwać. Jest tu akcja, historia wciąga, są też chwile na przemyślenia. Krótkie rozdziały, które przeskakują pomiędzy teraźniejszością a przeszłością przenoszą nas z kontynentu na kontynent. Nie ma tutaj czasu na nudę. Zakończenie super. Podsumowując - jest to książka, którą naprawdę warto przeczytać. Ja jestem zachwycona i czekam na kolejne tomy :-)

wpis powstał w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Albatros


Tytuł: "Wybrzeże szpiegów"
Autor: Tess Gerritsen
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Stron: 448
Cena okładkowa: 49,90 zł.
Wydawnictwo: Albatros
Wafel z kajmakiem, ciasteczkami i dżemem

Wafel z kajmakiem, ciasteczkami i dżemem

 


Wafel zawsze sprawdzi się jak mamy gości, na święta, czy ochotę na coś słodkiego do kawy. U nas ulubiony to ten z masą kajmakową. Tym razem oprócz kajmaku mamy w nim czekoladowe ciasteczka typu Petitki i dżem z czarnej porzeczki, który idealnie łączy się ze słodką masą kajmakową :-)

Składniki:
  • 6  wafli
  • ciastka typu Petitki (czekoladowe)
  • 1 słoik dżemy z czarnej porzeczki
  • 1 puszka gotowej masy kajmakowej  


1. Pierwszy wafel smarujemy kajmakiem, przykładamy kolejnym waflem, następnie dajemy odrobinę kajmaku i na niego warstwę ciastek, wierzch ciastek smarujemy kajmakiem tak tylko, żeby przykleił nam się do nich kolejny wafel.
2. Wafel smarujemy dżemem z czarnej porzeczki, przykrywamy waflem, który smarujemy kajmakiem. Przykrywamy go waflem, smarujemy go i układamy ciasteczka na które dajemy ostatnią warstwę kajmaku i wafel. 
3. Teraz wafel zawijamy, przykrywamy i nakładamy na chwilę coś ciężkiego, żeby warstwy ładnie nam się połączyły. Smacznego :-)  






Pinki Strawberry czyli truskawkowa rozkosz od Vobro

Pinki Strawberry czyli truskawkowa rozkosz od Vobro

 

Nowy Rok, to też wiele nowości. Ja dzisiaj prezentuję Wam te słodkie i niezwykle pyszne, a mianowicie cukierki idealne dla miłośników truskawkowych smaków, do których ja bez wątpienia należę i ja :-) Marka Vobro wraz z Nowym Rokiem wprowadza nas w czas letnio - truskawkowy. Cukierki pachną obłędnie nawet w zawijkach. 


Cukierki Pinki Strawberry będą dostępne w sekcji produktów na wagę, więc myślę, że możecie już ich wypatrywać w sklepach. Uwierzcie, że nie da się przejść koło nich obojętnie, bo zapach jest wyczuwalny nawet jak leżą one w papierkach. Przejdźmy do tego co w środku ;-) Znajdziemy tam dwukolorowe wnętrze o smaku śmietankowym (biała część) i druga część różowa, która zawiera naturalnie suszony owoc truskawki. Wnętrze otoczone jest różowym kremem. 



Cukierki są naprawdę pyszne, mega różowe, więc dla fanów truskawek i koloru idealne ;-) Smakowały każdemu, kto został nimi obdarowany, więc nie tylko ja i moi najbliżsi tak twierdzimy. Jeśli lubicie tego typu słodycze, to musicie koniecznie wypróbować cukierki Pinki Strawberry, naprawdę warto :-)


Wpis powstał w ramach współpracy reklamowej z marką Vobro. Moja opinia jest dobrowolna i rzetelna. 
Ekspresowe ciasto z jabłkami i cynamonową skorupką

Ekspresowe ciasto z jabłkami i cynamonową skorupką

 

Przepis na to ciasto z jabłkami znalazłam tutaj (klik). Jest to niezwykle proste ciasto w przygotowaniu i szybkie. Smakuje i pachnie rewelacyjnie, jest puszyste i wilgotne. Jeśli szukacie fajnego ciasta do kawy, to jak najbardziej polecam. U nas zrobiło ono furorę i robiłam go już dwa razy :-)

Keksówka: 25 x 11 cm

Składniki:

  • 2 jajka
  • 120 ml jogurtu naturalnego
  • 120 ml oleju rzepakowego
  • 240 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka cynamonu (w oryginale nie ma)
  • 90 g cukru (w oryginale jest 150 g)
  • 1 i 1/2 szklanki pokrojonych w kostkę jabłek

Dodatkowo:
  • 1 łyżka masła
  • 30 g cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu

1. Do jednej miski dajemy jogurt, olej i jajka. Mieszamy do połączenia się składników. Do drugiej miski dajemy mąkę, cukier, cynamon, proszek do pieczenia i sodę. Mieszamy.
2. Jabłka obieramy i kroimy w kostkę. Teraz do składników suchych dajemy jabłka i delikatnie mieszamy łyżką.
3. Następnie dodajemy składniki mokre i delikatnie, oraz powoli mieszamy drewnianą łyżką tylko do pierwszego połączenia się składników (nie możemy mieszać za długo).
4. Keksówkę wykładamy papierem do pieczenia, przekładamy do niej ciasto, górę wyrównujemy. 

Skorupka cynamonowa:
1. Do miseczki dajemy wszystkie składniki i palcami je łączymy. Tak powstałą kruszonkę rozkładamy na wierzchu ciasta. 

Ciasto pieczemy w 180 stopniach przez około 40 minut. Ja 30 minut piekłam tylko na funkcji dół, a 10 minut na funkcji góra/dół. Ciasto pieczemy do suchego patyczka. Po upieczeniu studzimy. Smacznego :-)





"Już mnie nie oszukasz" Harlan Coben

"Już mnie nie oszukasz" Harlan Coben

 


Na Netfilix już możecie obejrzeć mini serial, który powstał na podstawie książki. Ja przyznam, że jeszcze go nie obejrzałam, ale mam go zapisanego w ulubionych. "Już mnie nie oszukasz" to thriller na początku którego poznajemy główną bohaterkę Maye Stern. Jej Joe mąż został zamordowany na jej oczach, a ona zostaje sama z córeczką. Kobieta staje się główną podejrzaną za sprawą jej przeszłości. Kiedy była oficer sił specjalnych dwa tygodnie po pogrzebie na nagraniu z domowej kamery widzi męża bawiącego się z ich córką nie jest już pewna, czy to ktoś nią manipuluje, czy jest to efekt zmęczonego umysłu...

Jak to zwykle bywa z powieściami Harlana Cobena książka z ciekawą fabułą, zaskakującym zakończeniem, wciągająca od samego początku. Trzyma w napięciu, z kolejnymi stronami poznajemy sekrety i tajemnice dotyczące Joego. Autor podrzuca nam kolejne tropy i wzmaga chęć poznania prawdy. Bardzo lubię książki tego autora i ta również przypadła mi do gustu. Zabieram się za oglądanie serialu, a Wam polecam książkę, a później i serial :-)

wpis powstał w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Albatros


 Tytuł: "Już mnie nie oszukasz"
Autor: Harlan Coben
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Stron: 384
Cena okładkowa: 43,90 zł.
Wydawnictwo: Albatros
"Ostatni dzwonek" Beth O'leary

"Ostatni dzwonek" Beth O'leary

 


Izzy Jenkins pracuje w hotelu Forest Manor, który uwielbia, ale hotel się rozpada i wszystko wskazuje na to, że niedługo będzie musiała szukać innej pracy. W ramach redukcji personelu będzie musiała pracować więcej z Lucasem, którego od roku nie znosi, a to dlatego, że zranił jej uczucia. Rok wcześniej napisała do niego kartkę w której wyznała mu swoje uczucia, a on ją po prostu wyśmiał. Teraz mimo wszystko łączą ze sobą siły, żeby zdobyć pieniądze na ratowanie hotelu. Izzy postanawia odnaleźć właścicieli pierścionków, które zostały znalezione w hotelu. Jak się okazuje, biżuteria ta też kryje historie miłosne, które poznajemy w trakcie czytania. Czy zbliżą one do siebie Izzy i Lucasa? To musicie przeczytać już sami ;-)

"Ostatni dzwonek" to urocza historia, którą czyta się lekko i przyjemnie. Jest pozytywna i pełna humoru, idealna na wieczór. Bohaterowie ciekawi, na pewno ich polubicie. Historia będzie idealna na odstresowanie się :-) Jeśli lubicie komedie romantyczne, to polecam jak najbardziej. Mnie książki tej autorki bardzo się podobają :-)

wpis powstał w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Albatros


 Tytuł: "Ostatni dzwonek "
Autor: Beth O'leary
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Stron: 416
Cena okładkowa: 44,90 zł.
Wydawnictwo: Albatros

"Niewidziątka. Przewodnik po emocjach i nie tylko" Andy J. Pizza i Shopie Miller

"Niewidziątka. Przewodnik po emocjach i nie tylko" Andy J. Pizza i Shopie Miller

 


Kochani, trochę spóźniona recenzja, ale niestety okres chorobowy w pełni i dopadło i nas. Książka "Niewidziątka" to opowieść o stworzonkach, których nie widzimy, ale możemy je doświadczyć. Są to zmysły, które ma każdy z nas i to one pozwalają nam np. smakować. 

Niewidziątka, to uczucia miłe, takie jak miłość, czułość, marzenia, radość, ale też te niezbyt miłe jak zaniepokojenie, czy strach. Wszystkie te uczucia są nam potrzebne, a ta wyjątkowa książeczka pokazuje, że trzeba nauczyć się dostrzegać to czego do końca nie możemy zobaczyć. 

Książeczka jest pięknie i ciekawie zilustrowana. Idealna do przeglądania z dzieckiem i opowiadania mu o nieznanych mu emocjach. Znajdziemy tutaj też zadania i zabawy. Jest to na pewno ważna i wartościowa pozycja, która jest bestsellerem "New York Timesa". Myślę, że zrobi ona też furorę w niejednym domu :-)

wpis powstał w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Babaryba





Tytuł: "Niewidziątka. Przewodnik po emocjach i nie tylko"
Autor: Andy J. Pizza i Shopie Miller
Okładka: twarda
Stron: 48
Cena okładkowa: 39,90 zł.
Wydawnictwo: Babaryba
Kurczak w sosie dyniowym

Kurczak w sosie dyniowym


 Dzień dobry :-) Niestety chwilę na blogu mnie nie było, bo dopadł nas jakiś wirus, który dał się nam we znaki i do dzisiaj jeszcze jesteśmy osłabieni, a jest to już prawie trzeci tydzień. Po świętach mam propozycję dania na szybko z Fixem kurczak w sosie dyniowym Knorr. Całość pyszna, sos kremowy  i delikatny. 

Składniki:
  • 3 filety z kurczaka 
  • 400 g makaronu u nas penne
  • fix kurczak w sosie dyniowym Knorr
  • 3 ząbki czosnku
  • 200 g dyni piżmowej
  • 1 marchewka
  • 1 czerwona papryka
  • 1 cebula
  • 1 mała puszka cieciorki
  • sól 
  • szczypiorek

1. Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu. Na patelni rozgrzewamy oliwę lub olej i wrzucamy pokrojoną w kostkę cebulę. Jak się nam zeszkli dodajemy pokrojonego w kostkę kurczaka i czosnek przepuszczony przez praskę.
2. Marchewkę obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach, tak samo dynię. Paprykę kroimy w paseczki, cieciorkę odsączamy z zalewy, płuczemy.
3. Jak kurczak się nam zarumieni wrzucamy marchewkę, paprykę i dynię. Chwilę podsmażamy, na samym końcu dodajemy cieciorkę. 
4. Fix przygotowujemy według przepisu na opakowaniu, dodajemy do kurczaka i warzyw, mieszamy. Sos powinien nam zgęstnieć i zrobić się kremowy. Wrzucamy makaron, mieszamy i gotowe. Ja wrzuciłam jeszcze szczypiorek. 

Wpis powstał w ramach współpracy reklamowej z marką Knorr





Copyright © 2016 kruche babeczki , Blogger