Makaron z łososiem, suszonym pomidorem, żurawiną i orzechami włoskimi

Makaron z łososiem, suszonym pomidorem, żurawiną i orzechami włoskimi



Dzień dobry :-) Dzisiaj szybka propozycja na obiad, pod warunkiem, że lubicie ryby ;-). My bardzo i tym razem zrobiliśmy łososia z żurawiną, suszonym pomidorem i orzechami włoskimi, do tego sos śmietanowy i wyszło pysznie. Danie szybkie, proste i bardzo smaczne :-) Polecam i miłego piątku Wam życzę :-)

Składniki:

  • około 300 g filetu z łososia
  • kilka suszonych pomidorów
  • 3/4 szklanki żurawiny
  • 3/4 szklanki orzechów włoskich
  • 1 cebula szalotka
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 szklanki śmietanki 18 % do zup i sosów
  • sól
  • pieprz
  • czosnek niedźwiedzi
  • rukola (niekoniecznie, ja musiałam wykorzystać)
  • olej do smażenia
  • 300 g makaronu


1. Makaron gotujemy al' dente. Na patelni rozgrzewamy niedużą ilość oleju. Na patelnię wrzucamy pokrojoną na drobno szalotkę. Łososia myjemy z obu stron oprószamy solą i pieprzem. Dzielimy na porcje i dodajemy do szalotki, dodajemy też czosnek. Łososia smażymy z obu stron po kilka minut.
2. Do łososia dodajemy pokrojone w paski suszone pomidory, żurawinę i orzechy, oraz czosnek niedźwiedzi. Podsmażamy minutkę, dodajemy śmietankę, mieszamy i dodajemy ugotowany makaron. Mieszamy, jeśli trzeba doprawiamy solą i pieprzem.
3. Przekładamy na talerze, możemy posypać świeżą rukolą. Smacznego :-)






Sklep internetowy cosdlazdrowia.pl

Sklep internetowy cosdlazdrowia.pl



Dzień dobry :-) Dziś chciałam się podzielić z Wami opinią na temat sklepu internetowego ze zdrowa żywnością cosdlazdrowia.pl

W sklepie robiłam zakupy już kilka razy, bardzo lubię to, że niektóre towary można kupić w dużych opakowaniach i zawsze jak tylko mi się skończą moje zapasy, to kupuję właśnie w takich większych ilościach słonecznik, orzechy, cukier, śliwki suszone itd. Mają też duży wybór produktów bio - ekologicznych, ziół oraz zdrowej żywności. Wszystkie produkty, które oferuje sklep posiadają atesty i mają długie terminy przydatności do spożycia. 


Nowością w sklepie są produkty bio-eko, które możemy znaleźć pod nazwą Vibio. Oferta jest cały czas poszerzana, ale już kilka produktów jest w sprzedaży. Ja zakupiłam sobie z tej serii Bio cukier kokosowy, bio kurkumę, bio mąkę orkiszową i bio rodzynki sułtańskie. Cukier przyda się do wypieków, tak samo rodzynki, a kurkumę dodaję do wielu potraw i jest u mnie w domu zawsze :-)


Drugą marką własną sklepu jest marka Vivio i tutaj znajdziemy całą gamę produktów począwszy od orzechów, nasion, przypraw, oleje, zioła, suplementy diety, mąki, bakalie, kasze i wiele innych produktów. Tutaj zaletą są właśnie opakowania bo możemy wybrać produkt o gramaturze 100, 200, 500 i 1000 g. Z tek marki zakupiłam tym razem orzechy nerkowca właśnie takie duże opakowanie, bo syn jest ich fanem, oraz orzechy pinii, makadamia, ocet z róży damasceńskiej, oraz przyprawy: czosnek niedźwiedzi i przyprawę do gyrosa i kebabu :-)

Oprócz marek własnych sklep posiada również inne marki i oferuje również kosmetyki naturalne, chemię bio/eko, książki, warzywa ekologiczne, miody oraz witaminy i minerały. 



Jeśli chodzi o przesyłkę, to jest szybka i bardzo dobrze zapakowana. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby jakiś produkt był rozlany, czy wysypany. Jeśli aktualnie jakiegoś produktu brakuje na stanie, to miłe panie informują o braku i pytają, czy klient poczeka, czy wybierze inny produkt :-)

Czy polecam sklep?
Tak, jeszcze się nie zawiodłam na zakupach w nim i mam nadzieję, że tak będzie dalej. Dla mnie plusem są właśnie te duże gramatury towaru, bo wiem, że jak kupię to będzie na chwilę i nie będę musiała myśleć, że już się kończy i latać szukać po sklepach. Nie wiem jak Wy, ale ja przyzwyczaiłam się już do zakupów w internecie i robię je dość często. Są wygodne i dla mnie super, bo nie muszę biegać po sklepach i szukać wybranego towaru. Poza tym ciężko znaleźć produkty właśnie takie, które mogę zakupić w większych opakowaniach. Kolejny plus to brak tłumu, a teraz przed świętami wszędzie ludzi jest mnóstwo, nie lubię, po prostu nie cierpię przepychania się, stania w kolejkach, równych zachowań ludzi. Szkoda moich nerwów :-)

Polecam Wam zakupy w internecie. Jeśli je już robicie, to wiecie o czym piszę, jeśli nie, to spróbujcie, bo warto :-)


Który blender wybrać ręczny czy stojący?

Który blender wybrać ręczny czy stojący?



Kupno odpowiedniego blendera wydaje się prostą czynnością. Jednak liczba produktów, która znajduje się na rynku, może przyprawić o ból głowy. Każdy z nich ma swoje zalety oraz wady i to właśnie je należy wziąć pod uwagę przy wyborze odpowiedniego produktu. Najczęstszym problemem, przed którym jest się postawionym, jest wybór pomiędzy blenderem stojącym a ręcznym. Sprawdź, co musisz wiedzieć, gdy decydujesz się na zakup blendera.

 1. Zalety i wady blendera stojącego
 2. Zalety i wady blendera ręcznego
Zalety i wady blendera stojącego
Blender stojący inaczej jest zwany blenderem kielichowym. Charakteryzuje się dzbankiem, który jest stawiany na silniku blendera. Na dnie naczynia znajdują się ostrza, które odpowiadają za mielenie blendera. Zamknięcie dzbanka sprawia, że zawartość kielicha nie wydostaje się na zewnątrz. Wszystko tak naprawdę zależy od tego, jakie opcje posiada blender. Urządzenia stojące zazwyczaj nadadzą się idealnie do owoców, koktajli smoothie czy domowych zup, kremów, czy sosów. Na rynku dostępne są również produkty, które posiadają możliwość mielenia kostek lodu. Nie można też nie zauważyć, że blender kielichowy zapewnia dokładne wymieszanie składników oraz nie wymaga stałego trzymania przycisku czy kierowania blendera w konkretne miejsca – wystarczy włączyć urządzenie. Zazwyczaj urządzenie to posiada większą moc. Z drugiej strony nie można nie zauważyć, że zajmuje dużo więcej miejsca niż blender ręczny oraz koszt takiego urządzenia jest wyższy. Duży wybór blenderów kielichowych oferuje firma Philips. Każdy, nawet najbardziej wymagający użytkownik znajdzie dla siebie tam urządzenie, które spełni jego wymagania.

Zalety i wady blendera ręcznego
Blender ręczny w odróżnieniu od jego większego kuzyna musi być trzymany w ręce podczas użytkowania. Zazwyczaj cechuje go mniejszy rozmiar, co sprawia, że jest łatwiejszy w przechowywaniu. Ta zaleta będzie wykorzystywana w małych pomieszczeniach. Podczas użytkowania należy go umieścić w naczyniu, w którym będzie pracować. Niestety, ale często jego użytkowanie związane jest z wydostaniem się zawartości na zewnątrz pojemnika. Świetnie nadaje się do mieszania składników i tworzenia zup oraz domowych sosów. Jest mniejszy oraz łatwiejszy w czyszczeniu niż blender kielichowy, oraz posiada niższą cenę. Niestety, podczas pracy należy trzymać go w ręce, a jego moc jest niższa niż urządzeń stojących.


"Wilk który się zgubił" Rachel Bright, Jim Field

"Wilk który się zgubił" Rachel Bright, Jim Field



Nie wiem czy znacie książeczki autorstwa Rachel Bright i Jim Field? Jeśli nie, to na pewno skradną wasze serca. Nasze już skradły jakiś czas temu i najnowszą czyli "Wilk który się zgubił" również jesteśmy zachwyceni. Jak w poprzednich książkach znajdziemy piękne ilustracje od których ciężko oderwać wzrok, a o czym jest książeczka? Już piszę :-)

Książeczka opowiada o małym Wilczku, któremu wydawało się, że jest silny i w każdej sytuacji sobie poradzi. Nie potrzebuje już ani rodziny, ani przyjaciół, bo po co jak sam doskonale da sobie ze wszystkim radę. Pewnej nocy, gdy się gubi w śniegu dociera do niego, że jednak tej pomocy potrzebuje, bo jest jeszcze za mały, żeby poradzić sobie z ogarniającymi go problemami... Los jednak stawia na jego drodze wiele zwierząt, które chętnie mu pomagają i wspólnymi siłami doprowadzają go do rodziców. Ta przygoda uczy Wilczka pokory i pokazuje mu co i kto jest w życiu najważniejszy.  



Treść książki rewelacyjna, rymowana, krótka, ale nie jest jej dużo, więc dziecko spokojnie skupi się na czytaniu lub słuchaniu. Na pewno pomogą mu w tym piękne, pełno stronicowe ilustracje, które są po prostu cudowne. Jest też przesłanie o rodzinie i przyjaźniach. Książeczka świetna dla młodszych dzieci i tych starszych też. Nawet mnie sprawia bardzo dużą przyjemność czytanie jej, bo czytałyśmy już z córką kilka razy i myślę, że jeszcze długo będzie do książeczki wracała. Ja bardzo lubię książki dla dzieci z przesłaniem, bo wtedy łatwiej i szybciej możemy dziecku wytłumaczyć ważne rzeczy. Ta urocza książeczka zachwyci każdego, więc spokojnie możecie kupić ją na prezent :-) 



Tytuł: "Wilk który się zgubił"
Autor: Rachel Bright, Jim Field
Okładka: twarda
Stron: 32
Cena okładkowa: 29,90 zł 
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Sernik kajmakowy na cieście orzechowym

Sernik kajmakowy na cieście orzechowym



Dzień dobry :-) Ostatnio czasu jakoś bardzo mało, szczególnie na wymyślanie ciast. Na weekend musiałam zrobić, więc sięgnęłam po przepis z bloga Kasi Guzik Gotuję bo lubię. Jak szukam ciasta tak żeby coś wybrać na szybko, to zaglądam właśnie tam. Ciasta wychodzą i są pyszne. Tym razem padło na sernik gotowany z kajmakiem na spodzie orzechowym. Przepis zmodyfikowałam nieco, bo zmniejszyłam ilość cukru i nie przekrawałam spodu na dwa blaty, tylko zostawiłam jeden, potem dałam ser, ciastka petitki i na wierzch ser, który przed podaniem posypałam kakao, nie dodawałam też alkoholu i kawy, bo ciasto jadły dzieci. Ciasto naprawdę pyszne, polecam, idealne na święta :-)

Blaszka 22x32 cm

Składniki ciasto orzechowe:

  • 6 jajek
  • 250 g zmielonych orzechów
  • 150 g cukru
  • 70 g mąki pszennej tortowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia


Sernik gotowany:

  • 1 kg gęstego twarogu sernikowego (Piątnica, Mój ulubiony, Hej, ja użyłam z Piątnicy)
  • 150 g masła
  • 1 puszka kajmaku (500 g)
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 3 jajka
  • 1/4 szklanki mleka


Dodatkowo:

  • ciastka typu petitki kakaowe
  • kakao do posypania wierzchu


Ciasto:
1. Do misy miksera wbijamy jajka i dodajemy cukier. Ubijamy na najwyższych obrotach około 10 minut. Ubita masa ma powiększyć swoją objętość i ma zgęstnieć.
2. W misce mieszamy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i zmielonymi orzechami. 
3. Do jajek dodajemy naszą mieszankę i teraz na najniższych obrotach miksujemy do momentu połączenia się składników.
4. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia, wylewamy ciasto, górę wyrównujemy. Pieczemy w 170 stopniach około 35 minut (do suchego patyczka). Po upieczeniu ciasto wyjmujemy i studzimy,  trochę nam ono opadnie.

Ser:
1. Jajka za pomocą miksera łączymy z mlekiem. Do większego rondelka dajemy masło, roztapiamy, dodajemy kajmak i energicznie mieszamy do momentu połączenia się go z masłem.
2. Do masy maślanej dodajemy teraz ser, mieszamy, gotujemy, co jakiś czas mieszając. Jak masa zacznie wrzeć to dolewamy do niej jajka zmiksowane z mlekiem, mieszamy i gotujemy, co jakiś czas mieszając. Masa również musi zacząć wrzeć, oraz ma zgęstnieć. Ja pogotowałam jeszcze kilka minut po tym jak zawrzała.

3/4 gorącej masy wykładamy na ciasto orzechowe. Na masie układamy ciastka petitki, na wierzch wykładamy pozostałą masą, wyrównujemy i wkładamy ciasto najlepiej na całą noc do lodówki. Przed podaniem posypujemy kakao :-) Smacznego :-)




Copyright © 2016 kruche babeczki , Blogger