piątek, 17 listopada 2017

Ciasto pyszna delicja



Pyszne ciasto z powidłem śliwkowym, delicjami i masą z serka mascarpone i śmietany. Lekkie, mięciutkie, rewelacja. Zniknęło szybko, miała być w-z, ale mój syn ostatnio wymyśla z czym by zjadł ciasto. On myśli, a ja potem robię i tak eksperymentujemy. Ciasto nie jest bardzo słodkie, bo powidła i delicje (ja dałam wiśniowe) tą słodycz niwelują. Polecam, bo smaczniutkie :-) Miłego dnia :-)

Blaszka 24 x 34 cm

Składniki ciasto:

  • 7 jajek
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego nierafinowanego Dry Demarara Diamant
  • 50 g kakao
  • 140 g mąki tortowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia


Dodatkowo:

  • 500 g serka mascarpone 
  • 200 ml śmietany 30%
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 2 opakowania ciastek delicje (u mnie wiśniowe)
  • 200 g powidła śliwkowego


Polewa:

  • 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 4 łyżki mleka
  • 30 g masła


Ciasto:
1. Białka oddzielamy od żółtek, dajemy do misy miksera i ubijamy na sztywną pianę, następnie stopniowo dodajemy cukier cały czas miksując. Dodajemy po jednym żółtku, miksujemy.
2. Mąkę razem z kakao i proszkiem do pieczenia przesiewamy do miseczki, dodajemy stopniowo do masy, delikatnie miksując na najmniejszych obrotach.
3. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia, wlewamy do niej ciasto. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Ciasto pieczemy około 30 - 35 minut do tzw "suchego patyczka". Gorące wyjmujemy i rzucamy z wysokości 30 cm ciasto z blaszką puszczamy na podłogę (wtedy nie opada). Odstawiamy do przestudzenia. Przekrawamy na dwa blaty.


Masa śmietanowa:
1 Do misy miksera przekładamy serek i śmietanę, ubijamy, dodajemy cukier puder.

Polewa:
W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę z masłem i mlekiem. Studzimy.

Przełożenie ciasta:
blat ciast - powidło śliwkowe - ciastka delicje (ja dałam galaretką do spodu) - masa śmietanowa - blat ciasta - polewa

Ciasto wkładamy najlepiej na całą noc do lodówki :-) Smacznego :-))


#cukiertrzcinowy #syroptrzcinowy #diamant








czwartek, 16 listopada 2017

Galaretki z owocami



Prosty i smaczny deser dla dzieci i dorosłych. Zrobiłam, bo moje dzieciątka galaretki uwielbiają, a i my zjedliśmy z chęcią. Można dodać różne smaki, różne owoce i deser zawsze będzie trafiony, a wszyscy zadowoleni :-) U mnie pierwsza warstwa to galaretka malinowa i mrożone maliny, a druga to galaretka bezbarwna winogronowa i brzoskwinie z puszki. Miła być jeszcze warstwa zielona, ale galaretka została zjedzona bez dodatków :-) Miłego dnia Wam życzę :-)

Składniki na 4 porcje:

  • 2 różne galaretki (u mnie malinowa i bezbarwna winogronowa)
  • dowolne owoce (u mnie mrożone maliny i brzoskwinie z puszki)
  • bita śmietana
  • 800 ml wrzątku


1. Każdą galaretkę rozpuszczamy w około 400 ml wrzątku. Studzimy.
2. Owoce kroimy (brzoskwinie)
3. Najpierw wlewamy galaretkę malinową, wrzucamy do niej owoce, mogą być mrożone i wstawiamy do lodówki, żeby się zastygła, następnie wlewamy drugą galaretkę, dodajemy pokrojone brzoskwinie i wkładamy do lodówki. Przed podaniem dekorujemy bita śmietaną :-) Smacznego :-)




środa, 15 listopada 2017

"Kurs pozytywnego myślenia" Beata Pawlikowska




Książek z serii "Kurs pozytywnego myślenia" jest 12. Jest to swego rodzaju poradnik, w którym Pani Beata namawia nas do zmiany sposobu myślenia. Jeśli będziemy myśleć pozytywnie, to wtedy wszystko zmieni się na lepsze. Będziemy zdrowsi, zobaczymy, że wszystko zacznie się układać. Książki mają ukazywać się co miesiąc i jest to taki nasz kurs nowego myślenia. Codziennie mamy czytać jeden tekst i zapisywać swoje wnioski, nawet jak nie będzie nam się chciało musimy podjąć zobowiązanie, które będzie trwało miesiąc, a po miesiącu mamy zastanowić się, czy kurs kontynuujemy dalej kupując kolejne książki, czy przerywamy. Kursu nie musimy zaczynać od pierwszej książki, możemy zacząć w dowolnym miesiącu. Autorka twierdzi, że jest to najbardziej skuteczny sposób, jaki zna, żeby odzyskać siłę, moc, radość i szczęście. 

Książeczki są fajnie wydane, kolorowe, z rysunkami autorki, w książce mamy 30 lub 31 teksów w zależności od tego ile dni ma miesiąc. Na każdy dzień inny, na górze mamy miejsce na datę, następnie mamy przeczytać tekst, przemyśleć to co przeczytaliśmy i zapisać wnioski. Mamy to robić codziennie rano. Czy metoda skutkuje, przekonam się niedługo.  Książeczki na pewno są naładowane pozytywnie, a to już dużo, a w dzisiejszych czasach pozytywne nastawienie jest nam bardzo potrzebne, zawsze jak coś przeczytamy to zostanie nam w głowie i może akurat zmieni choć trochę nasze myślenie :-)






Tytuł: "Kurs pozytywnego myślenia"
Autor: Beata Pawlikowska
Okładka: twarda
Cena okładkowa: 31,90 zł
Wydawnictwo: Edipresse Książki

Łosoś w sosie pomarańczowo - imbirowym z salsą z mango i awokado



Takiego pysznego łososia znalazłam ostatnio na blogu kwestia smaku. Jest rewelacyjny i do tego ta salsa z mango i awokado. No niebo w gębie jak to się mówi :-). Polecam Wam zróbcie, bo warto. Jako dodatek u mnie ryż, ale możecie zrobić z Waszym ulubionym oczywiście. Miłego dnia Wam życzę :-)

Składniki:

  • ok. 400 g filetu z łososia
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • 2 łyżeczki oleju roślinnego


Sos pomarańczowo - imbirowy:

  • 1 łyżeczka oleju roślinnego
  • 1 papryczka chili
  • 2 cm kawałek imbiru
  • 1 cebula szalotka
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • sok z 1 pomarańczy
  • 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki syropu klonowego lub 1 łyżka miodu


Salsa z mango i awokado:

  • 1 dojrzałe mango
  • 1 dojrzałe awokado
  • 1/2 cebuli szalotki
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka oliwy 
  • 2 łyżeczki soku z cytryny lub limonki
  • kilka plasterków chili 
  • świeże listki kolendry


Salsa z mango i awokado: 
1. Mango myjemy, obieramy ze skórki, obkrawamy miąższ i kroimy w kosteczkę. Przekładamy do salaterki. Awokado obieramy, wyciągamy pestkę i kroimy w kosteczkę, dodajemy do mango. 
2.Szalotkę obieramy, kroimy w drobną kostkę, dodajemy do reszty. Wszystko musimy skropić sokiem z cytryny, dodajemy plasterki chili, cukier, oliwę i mieszamy. Na końcu dodajemy listki kolendry. Odstawiamy.

Sos pomarańczowo - imbirowy:
1. W rondelku rozgrzewamy olej. Papryczkę chili kroimy w plasterki i usuwamy z nich pestki. Imbir i cebulę obieramy i ścieramy na tarce. 
2. Papryczkę, imbir i cebulkę wrzucamy na rozgrzany olej i podsmażamy około 1 minutę, mieszamy. Następnie dodajemy kurkumę, wyciśnięty sok z pomarańczy wymieszany z mąką ziemniaczaną i syrop klonowy. Mieszamy i dusimy przez chwilkę.
3. Łososia myjemy, obieramy ze skóry, oprószamy solą. Nacieramy go kurkumą, ostrą papryką i olejem. Smażymy na patelni. Na talerz wykładamy łososia i polewamy go sosem pomarańczowo - imbirowym, z boku kładziemy salsę i ryż :-) Smacznego :-)))






wtorek, 14 listopada 2017

"Damy polskiego imperium" Kamil Janicki - recenzja



Ta książka jest moją pierwszą książką Kamila Janickiego. Słyszałam pozytywne opinie na temat jego książek i udało mi się pierwszą przeczytać. Nie wiem jak pozostałe, ale jestem pod wrażeniem książki. Jakoś nigdy za książkami historycznymi nie przepadałam, no może nie sięgałam po nie, a tu proszę niespodzianka czyta się je super, są ciekawie napisane, to chyba nie moje słowa, a jednak :-)

Książka odpowiada o trzech kobietach. Te kobiety to: Elżbieta Łokietkówna, Jadwiga Kaliska i Jadwiga Andegaweńska. To silne kobiety, które często postawiły na swoim i dzięki temu przyczyniły się do umocnienia Polski. To one zaciekle broniły kraju. Jadwiga gdy męża wygnano z kraju dowodziła ostatnim bastionem Piastów, to na jej barki spadła walka o przetrwanie dynastii, Elżbieta jedyna w historii kobieta, która nikomu nie oddała nawet kawałka władzy, straciła dłoń broniąc rodziny przed oszalałym zamachowcem i Jadwiga Andegaweńska, która utorowała drogę do polskiej potęgi i to z niej zrobiono króla. Kobiety, które nie bały się niczego i nikogo. O ich poczynaniach koniecznie musicie koniecznie przeczytać :-) 

Fajnie, że autor przywraca im należyte miejsce w historii i pokazuje, że one też były i walczyły tak jak ich mężowie. Ja do tej pory o tych paniach tylko słyszałam, a fajnie było o ich dokonaniach poczytać. Książka to dużo ciekawostek właśnie, o których do tej pory nie miałam pojęcia. Jest ciekawie napisana, wciągająca, to bardziej powieść, którą czyta się z zapartym tchem. Chyba zostanę fanką takich książek o ile będą tak dobrze, lekko i ciekawie napisane. Polecam Wa ją bardzo, nawet jeśli nie jesteście fanami książek historycznych. ta na pewno Was zaciekawi :-)




Książkę możecie zamówić tutaj 

Tytuł: "Damy polskiego imperium"
Autor: Kamil Janicki
Okładka: twarda
Stron: 448
Cena okładkowa: 44,90 zł
Wydawnictwo: Znak

Jambalaya z kiełbasą, kurczakiem i krewetkami



Kolejna pyszna potrawa z książki "ABC gotowania 3". Jambalaya czyli takie sprzątanie lodówki, ponieważ możecie do niej dorzucić co chcecie lub musicie zużyć. Jambalaya to kreolska odpowiedź na hiszpańską paellę czy włoskie risotto. Danie bardzo smaczne, moje starsze dziecko pierwszy raz próbowało krewetki, najpierw się na marudził, ale jak już spróbował, to stwierdził, że takie ostatnie nie są, ale na razie ich fanem nie ostanie ha ha :-). Z podanych składników wychodzi około cztery porcje. Miłego dnia Wam życzę :-)

Składniki:

  • 2 kawałki różnych kiełbas
  • 1 pierś z kurczaka
  • 12 krewetek (ja dałam więcej)
  • 1 cebula
  • 1/2 zielonej papryki
  • 1/2 żółtej papryki
  • 2 łyżki marynowanej papryki jalapeno (ja nie dałam)
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1 1/2 szklanki lekkiego bulionu drobiowego
  • 1 łyżka harissy (ja nie dałam zamiast tego kilka łyżek passaty pomidorowej)
  • 1 1/2 łodyżki selera naciowego
  • 1 papryczka chili
  • 3 ząbki czosnku
  • 3 obrane ze skórki pomidory
  • 11/2 szklanki ryżu np. basmati
  • 1 łyżka masła 
  • 1 łyżka posiekanego świeżego tymianku
  • szczypiorek
  • sól
  • pieprz


1. Papryki, cebulę, seler i obrane ze skórki pomidory kroimy w kostkę podobnej wielkości. Podobnie przygotowujemy mięso. 
2. Na głębokiej patelni rozgrzewamy masło i przesmażamy kiełbasy z cebulą oraz pokrojonym w plasterki czosnkiem. Następnie dorzucamy warzywa:papryki, selera, papryczkę chili. 
3. Po kilku minutach gdy warzywa lekko zmiękną, dodajemy kurczaka. Doprawiamy całość solą, pieprzem i jalapeno. Dosypujemy surowy ryż, podlewamy bulionem. Dorzucamy pokrojone pomidory, koncentrat pomidorowy, harissę. Gdy wszystko się podgotuje, ryż zmięknie i powstanie sos dorzucamy krewetki (mogą być mrożone), dodajemy szczypiorek, tymianek i chwilkę gotujemy. Smacznego :-)





poniedziałek, 13 listopada 2017

Stir - Fry z kurczakiem, ananasem i chili



Takie pyszne orientalne danie robiliśmy na weekendzie, troszkę ostre, ale bardzo smaczne.  Przepis znalazłam tutaj (klik), polecam, nam smakowało, raczej nie dla dzieci. Mój syn spróbował, ale stwierdził, że za ostro. Nie udało mi się kupić świeżego ananasa, więc użyłam z puszki. Troszkę mniej dałam też ostrej papryki. Danie można podać z ryżem lub makaronem. Polecam i miłego poniedziałku Wam życzę :-)

Dla 2 osób

Składniki kurczak w marynacie:

  • 1 pierś z kurczaka
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżka świeżego startego imbiru
  • szczypta soli


Ananas marynata:

  • 1 średni świeży ananas lub 1 puszka w zalewie
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka płynnego miodu
  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego
  • 2 łyżki octu ryżowego
  • sok z 1/2 cytryny


Dodatkowo:

  • 2 łyżki oleju roślinnego
  • 1 większa papryczka chili
  • 3 gałązki szczypiorku


1. Kurczaka kroimy w paseczki, wkładamy do miski. Dodajemy następne składniki marynaty: szczyptę soli, obie papryki, starty imbir, czosnek przepuszczony przez praskę, sok z cytryny. Wszystko mieszamy i odstawiamy na około 30 minut.
2. Jeśli używamy ananasa z puszki, to musimy do odsączyć, jeśli świeżego, to go obieramy i kroimy. Kawałki ananasa wkładamy do drugiej miseczki i dodajemy: sos sojowy, miód, cukier trzcinowy, ocet ryżowy i sok z cytryny. Całość mieszamy.
3. W woku lub wysokiej patelni rozgrzewamy łyżkę oleju, podgrzewamy i obsmażamy kurczaka. jak będzie usmażony, przekładamy na talerzyk.
4. Do tego samego woku lub patelni dajemy drugą łyżkę oleju, jak będzie rozgrzany to dodajemy ananasa, ale bez marynaty !!!, podsmażamy, następnie dodajemy wcześniej usmażonego kurczaka i wlewamy marynatę w której był ananas. Wszystko chwilę podsmażamy. W międzyczasie gotujemy też ryż lub makaron. Smacznego :-)






niedziela, 12 listopada 2017

Food Pharmacy - Przepisy - recenzja



Książka ta jest drugą częścią już wcześniej wydanej ksiażki Food Pharmacy. Niestety pierwszej części nie mam, czego bardzo żałuję, ale czytałam wiele o niej i mogę Wam powiedzieć, że jest to książka o jelitach i dobrych bakteriach. Kilka dni temu nakładem Wydawnictwa Otwarte ukazała się druga część książki z przepisami. Autorki to dwie bloggerki Lina Nertby Aurell i Mia Clase prezentują w niej przepisy na zdrowe potrawy.

Książka zawiera mnóstwo przeciwzapalnych, wzmacniających układ odpornościowy przepisów, które korzystnie wpływają na naszą florę jelitową. Autorki twierdzą, że w 80 % za odporność naszego organizmu odpowiada jelito grubo, a to, że chorujemy wynika z tego, że źle się odżywiamy i powstają wtedy w organizmie stany zapalne. Powiem Wam, że coś w tym jest, bo czytałam już kilka książek w których mowa była właśnie o tym, że nasze zdrowie zależy od zdrowia naszych jelit. Dlatego też ważne jest to co jemy. W prezentowanych przez autorki przepisach znajdziemy dużo przypraw, nasion, orzechów i warzyw. Potrawy są bezglutenowe, bez nabiału i cukru. Są też odpowiednie dla dzieci. 


 Książka podzielona jest na 6 rozdziałów. Przepisy są proste, można je szybko przygotować, są ciekawe i przede wszystkim zdrowe. Na początku książki znajdziemy 20 przykazań flory jelitowej, które pozwolą nam przygotować się do tego by poprawić nasze zdrowie. Książka jest pięknie wydana, zawiera cudne zdjęcia potraw, porady i ciekawostki. Z książki nauczymy się tez jak zrobić przeciwzapalną róże z awokado i jak odpowiednio masować jarmuż, żeby był miękki i cudownie smakował. Znajdziemy tu też zdrowe słodkości, lody, czy koktajle :-)
#gotujęzfoodpharmacy









Tytuł: "Food Pharmacy - przepisy"
Autor: Lina Nertby Aurell, Mia Clase
Okładka: twarda
Stron: 160
Cena okładkowa: 44,90 zł
Wydawnictwo: Otwarte

sobota, 11 listopada 2017

"Telomery i zdrowie" - recenzja



Telomer to fragment chromosomu zlokalizowany na jego końcu, który zabezpiecza go przed uszkodzeniem podczas kopiowania. Telomer skraca się podczas każdego podziału komórki. Proces ten będący "licznikiem podziału", równocześnie z każdym skróceniem zwiększa się ryzyko nowotworzenia, oraz przekłada się ona na proces starzenia się. Tą definicję znalazłam w Wikipedii. Wiecie, że w każdej komórce somatycznej człowieka występuje 92 telomery ?

Autorki książki, którą chcę Wam dziś przedstawić to Dr Elizabeth Blackburn, która w 2009 roku (wraz z dwoma współpracownikami) otrzymała Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny za odkrycie wpływu telomerazy i telomerów na proces starzenia, oraz Dr Elissa Epe to znany psycholog zdrowia. Zajmuje się ona badaniami nad stresem, procesami starzenia i otyłością. 
Panie napisały książkę, która może odmienić nasze życie. Przedstawiają w niej przełomowe badania dotyczące telomerów, które mają duży wpływa na nasze zdrowie.Pokazują jak telomery reagują na elementy naszego codziennego życia. Nakreślają sposób postępowania, który spowoduje, że im będziemy starsi, tym będziemy zdrowsi, zachowamy dobrą kondycję i wydłużymy życie.

Czy wiecie, że telomery nasłuchują naszych poleceń i przyswajają je? Reagują też na sytuacje w zależności od tego, czy podlegamy stresowi, czy nie. Tak samo reagują na naszą radość, czy smutek. Wpływają one na stan umysłu, na nasz nastrój i na to jak szybko będziemy się starzeć.

Dzięki tej książce poznamy swoje telomery, dowiemy się jakie czynniki odgrywają dużą rolę w naszym życiu, które pomogą nam je przedłużyć i żyć w zdrowiu. Książka została podzielona na cztery działy i każdy dział ma podrozdziały z których dowiemy się w jaki sposób przedwczesne starzenie się powoduje, że wyglądamy i zachowujemy się staro, jaką moc mają długie telomery, że swoje krótkie telomery możemy przedłużyć, jak stres wnika do naszych komórek, jaki wpływ na nasze zdrowie ma myślenie negatywne i myślenie elastyczne, jak pomóc własnemu organizmowi chronić własne komórki i jak społeczeństwo kształtuje nasze telomery. Dowiemy się też, że matka w czasie ciąży i porodu przekazuje dziecku swoje telomery i że bardzo duże znaczenie ma czy przekaże krótkie, czy długie.

Książka została napisana w prosty, zrozumiały sposób. Autorki dzielą się z nami podstawową wiedzą na temat biologii telomerów i jaki mają one związek z naszym zdrowiem, chorobami, sposobem myślenia, nawet z naszymi rodzinami. Wszystkie wskazówki poparte są badaniami i przykładami osób, które na sobie przetestowały porady zawarte w książce. 





Tytuł: "Telomery i zdrowie"
Autor: dr Elizabeth Blackburn, dr Elissa Epel
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Stron: 392
Cena okładkowa: 44,90 zł
Wydawnictwo: Galaktyka

piątek, 10 listopada 2017

Kruche rogaliki z budyniem



Przepis na te pyszne rogaliki znalazłam na blogu Izabela w kuchni. Z racji tego, że bardzo lubię je robić, a z budyniem nie robiłam, to wypróbowaliśmy. Wyszły pyszne, kruche, no rewelacyjne :-) Polecam, zróbcie, bo warto. na pewno wszystkim posmakują. Rogalików wyszło około 50 sztuk. Ja robiłam takie mniejsze (na dwa gryzy ;-)). Miłego dnia Wam życzę :-)

Budyń:

  • 2 budynie waniliowe bez cukru 40 g
  • 500 ml mleka
  • 3 łyżki cukru trzcinowego (w oryginale 4 łyżki cukru)


Ciasto:

  • 4 szklanki mąki tortowej
  • 250 g masła
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 niepełna szklanka gęstej śmietany 18%
  • cukier puder do posypania rogalików


1. Połowę mleka wlewamy do większego garnka, musimy go zagotować razem z cukrem. W pozostałym rozpuszczamy dwa budynie. Jak mleko zacznie się gotować wlewamy rozrobione budynie i gotujemy, żeby powstał gęsty budyń. Studzimy.
2. Podane składniki na ciasto dajemy na stolnicę i zagniatamy gładkie ciasto. Dzielimy na części, które rozwałkowujemy na koła, koła ja dzieliłam najpierw na cztery części, a potem każdą część jeszcze na trzy części.
3. Na każdy trójkąt nakładamy porcje budyniu i zawijamy formując rogalika. Tak postępujemy do wyczerpania składników.
4. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i układamy na nim rogaliki. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni i pieczemy rogaliki około 20 minut (do zrumienienia się). Po wyjęciu studzimy, wystudzone posypujemy cukrem pudrem :-) Smacznego :-))







LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...