czwartek, 29 września 2016

Naleśniki zapiekane z pesto z bazylii i rukoli z dodatkiem mozzarelli i oliwek



Hej :-) Tka propozycja obiadowa dzisiaj :-). Miałam straszną ochotę na pesto, mój młody na naleśniki z kolei, pan mąż się dostosował. Połączyliśmy jedno z drugim i wyszły bardzo smaczne naleśniki z pesto z rukoli i bazylii. Do naleśników dodaliśmy kulki mozzarelli i czarne oliwki. Mniam :-)))  Nie podaję dokładnie ilości, bo pesto robiłam na oko, żeby smak nam odpowiadał i z całego opakowania rukoli. Pozdrawiam :-)))

Składniki na naleśniki - klik

Składniki pesto:

  • opakowanie rukoli
  • 2 garście świeżej bazylii
  • około 300 g orzeszków ziemnych
  • kilka łyżek oliwy
  • 2 ząbki czosnku
  • cheddar (około 3/4 szklanki)
  • sól
  • pieprz


Dodatkowo:

  • oliwki czarne
  • mini kulki mozzarelli


Naleśniki robimy według przepisu. Do miski blendera dajemy umytą rukolę, bazylię, oliwę, przepuszczony przez praskę czosnek i blendujemy. Następnie dodajemy orzeszki i starty ser. Ponownie blendujemy, żeby składniki nam się połączyły, doprawiamy solą o pieprzem.
Naleśniki smarujemy całe pesto, składamy i do środka wkładamy pokrojone oliwki i pokrojone na mniejsze części kulki mozzarelli. Wkładamy do naczynia żaroodpornego. Zapiekamy w 180 stopniach około 10-15 minut. 





środa, 28 września 2016

"Kuchnia dla serca. Zdrowie roślin" Violetta Domaradzka, Robert Zakrzewski



Hej :-) Dzisiaj recenzja świetnej książki, takie i do poczytania i z przepisami. Jest to już druga pozycja Violetty Domaradzkiej i Roberta Zakrzewskiego. 

Książka tak jak poprzednia składa się z dwóch części: pierwsza bardziej teoretyczna z której możemy się dowiedzieć wiele przydatnych i ciekawych rzeczy związanych ze zdrowiem. W części medycznej autorów wspierał zespół naukowy pod kierunkiem profesora Artura Mamcarza. Znajdziemy w niej artykuły lekarzy, dietetyków i trenerów, którzy przekażą nam wskazówki dotyczące kompleksowego dbania o serce. 

Ta część to bardzo duża dawka wiedzy, której niestety nie posiadamy, bo skąd, a tak mamy tutaj w bardzo przystępny sposób wyjaśnione, co z czym i dlaczego. Powiem Wam, że przeczytałam właśnie tą część w jeden wieczór, tak mnie wciągnęło. Dowiemy się czym jest higieniczny tryb życia, jaką ważna rolę pełni w naszym życiu sen i higiena umysłu i mniej przyjemnych rzeczy takich jak: czym jest miażdżyca tętnic, jak się rozwija, jakie są jej skutki, jak możemy jej zapobiec, jaka jest rola tłuszczu w organizmie, co warto wiedzieć o cholesterolu itd. 
Autorzy oraz lekarze podpowiadają nam jak ważne jest ograniczenie stresu, jaki ważny jest sen i śmiech, bo przecież ludzie uśmiechnięci są zdrowsi, a spotykając się z przyjaciółmi, ciesząc się życiem, możemy zredukować ryzyko wystąpienia wielu chorób serca, ale również depresji. Ciekawostek jest tutaj mnóstwo :-). 

Druga część książki to 120 przepisów na lekkie dania, koktajle, pełne zdrowych roślin, owoców i warzyw. Przepisy opatrzone są autorskimi zdjęciami, wiec widać każdą propozycję i wie, że proponowane dania zostały wypróbowane przez autorów książki :-). 

Książkę polecam, bo jest to naprawdę bardzo ciekawą kopalnią wiedzy, która pozwoli nam bardziej o siebie zadbać, zmienić nawyki nie tylko może żywieniowe, ale również inne choćby palenie. Jest na pewno fajną propozycją na prezent. 











Za książkę dziękuję : 


wtorek, 27 września 2016

Pulled pork, czyli rwana wieprzowina



Hej :-). Robiliście, próbowaliście ??? My mieliśmy okazję zrobić, ta rwana wieprzowina jest rewelacyjna, delikatna, miękka, bardzo smaczna. Można używać jej do kanapek lub po prostu do obiadu. Super doprawiona, no idealna. Powiem Wam, że lepszego mięsa pieczonego nie jadłam. W przygotowaniu jest bardzo prosta, niestety trzeba ją długo marynować, a potem piec, ale smak nam wszystko wynagrodzi. Polecam, warto zrobić :-)

Inspiracja: klik

Składniki:

  • 2 kg łopatki wieprzowej ( u nas około 1,5)


Marynata:

  • 2 łyżki oleju
  • 2 łyżki musztardy
  • 1 łyżka ketchupu
  • 5 łyżek brązowego cukru
  • 5 ząbków czosnku
  • 2 łyżki soli
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżka papryki wędzonej słodkiej
  • 1 łyżka papryki mielonej ostrej (ja nie dałam)
  • 1 łyżka majeranku


Mięso myjemy, osuszamy. Do miseczki przeciskamy czosnek przez prasę, dajemy resztę składników, mieszamy i tak przygotowaną marynatą nacieramy porządnie mięso. Wkładamy do naczynia żaroodpornego, w którym później będzie pieczone, owijamy naczynie folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 12 godzin. Po tym czasie wyjmujemy, zdejmujemy folię spożywczą i przykrywamy naczynie folią aluminiową. Pieczemy w 150 stopniach (ja tak piekłam) 6 godzin, następnie zdejmujemy folię aluminiową zwiększamy temperaturę do 170 stopni i bez folii pieczemy jeszcze 1 godzinkę lub troszkę dłużej, żeby zrobiłam nam się chrupiąca skórka na wierzchu. Po wyjęciu odstawiamy mięso, żeby nam przestygło i później za pomocą widelca rozdzielamy na włókna :-)




poniedziałek, 26 września 2016

Ciasto Salceson



Hej :-)) Heh uśmiałam się trochę z nazwy ciasta, bo salceson kojarzy mi się z dziwnym mięsem w galarecie, czy czymś tam, którego to nie wiedzieć dlaczego lubił i czasem dalej zjada, czyli dalej lubi mój tato. Może to ja jestem wybredna i się nie znam, ale dla mnie porywająco i smacznie taki salceson nie wygląda. Ciasto za to smaczne jest, nawet bardzo, z jabłkami i orzechami. Przepis miałam od dawna zapisany w zeszycie, nie chciało mi się nie wiem jak kombinować i w końcu przyszła kolej na niego :-). Polecam, śmiało można robić, ten kusi smakiem i wyglądem he he :-). Blaszka jak zwykle 24x34 cm. Udanego poniedziałku :-))

Składniki:

  • 5 dużych jabłek
  • 5 jajek L
  • 3 szklanki mąki tortowej
  • 3 czubate łyżki kakao
  • 3 czubate łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 szklanka cukru trzcinowego
  • 1 szklanka oleju rzepakowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 szklanka pokrojonych orzechów


Jabłka obieramy, kroimy w mniejszą kostkę. Orzechy siekamy na drobniejsze kawałki. W misce miksujemy jajka (razem białka i żółtka)na puszystą masę, stopniowo dodajemy cukier trzcinowy. Wlewamy olej i dodajemy jogurt. Miksujemy na mniejszych obrotach. W misce mieszamy mąkę z kakao, cynamonem, proszkiem do pieczenia i sodą. Dodajemy do masy. Miksując na mniejszych obrotach. na końcu dodajemy orzechy i jabłka. Całość mieszamy drewnianą łyżką. Przekładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczmy w 180 stopniach około 40-45 minut. Do tzw "suchego patyczka". Po ostudzeniu możemy zrobić polewę z czekolady roztopionej w kąpieli wodnej lub posypać cukrem pudrem.




piątek, 23 września 2016

Panna Cotta z białą czekoladą



Hej :-). Jakiś czas temu robiłam już panna cottę, ale w wersji bardziej dla dorosłych, bo z dodatkiem kawy - klik. Mój młody ze smaku nie był za bardzo zadowolony, bo kawa, to nie dla niego i dopominał się takiej dla dzieci, bo jak to z kawą ???. No i trzeba było zrobić, jak zapytałam z czym chce, to oczywiście z białą czekoladą. Wszystko by jadł z białą czekoladą więc zaskoczenia nie było, a, że jada rzadko, stwierdziłam, niech mu będzie, zrobię. Deser wyszedł pyszny. Jest bardzo prosty, bo tylko śmietanka, żelatyna i czekolada, więc bez napinki, a smakuje hmmm mniam :-))))). Udanego weekendu Wam życzę :-))))

Składniki:

  • 300 ml śmietany 30%
  • 80-90 g białej czekolady
  • 2 łyżeczki żelatyny 
  • woda


Żelatynę rozpuszczam w małej ilości wody, odstawiam, żeby napęczniała. W rondelku gotuję śmietanę, dodaję do niej połamaną białą czekoladę. Jak wszystko zacznie się nam leciutko gotować, to zdejmuję z gazu, dodaję żelatynę, mieszam, dopóki się nie rozpuści. odstawiam do przestudzenia. Przelewam do foremek/filiżanek i wstawiam najlepiej na noc do lodówki :-))). Podaję ze startą białą czekoladą :-)



czwartek, 22 września 2016

Placek a'la po węgiersku, czyli bardziej po mojemu



Hej :-). Placek ziemniaczany z gulaszem, tak bardziej po mojemu, bo dla dziecka musi być bardziej delikatnie, a on chętny bardzo, to zrobiłam właśnie tak. Mięso z indyka, do tego pieczarki, papryka czerwona, cebula i trochę kukurydzy. Taki strogonow, który robiłam tutaj - klik, tylko z dodatkiem kukurydzy i bardziej gęsty. W jeden dzień był z plackami, a drugi Panowie zwyczajnie zjedli z chlebem. Młody jak prawie godzinę, bo takie dobre było i musiał zjeść do końca :-))). Udanego dzionka :-)

Składniki gulasz:

  • 400 g mięsa z indyka (lub innego)
  • 2 większe papryki
  • 1/2 puszki kukurydzy
  • 300 g pieczarek
  • 2 cebule czerwone
  • 1 łyżeczka słodkiej mielonej papryki
  • 1 łyżeczka słodkiej wędzonej papryki
  • 300 ml passaty pomidorowej
  • 200 ml bulionu warzywnego lub drobiowego
  • pieprz
  • natka pietruszki
  • 2 -3  łyżki śmietany 18%
  • 2 łyżki mąki
  • masło klarowane do smażenia


Składniki placki:

  • 6 większych ziemniaków
  • 1 cebula czerwona
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 jajko
  • mąką (to już na oko)
  • sól
  • pieprz
  • olej do smażenia


Gulasz: Cebulę kroimy w piórka i smażymy na roztopionym maśle, przekładamy do garnka, tak samo smażymy pokrojone pieczarki, które solimy, następnie paprykę i na końcu indyka. Jak będziemy podsmażać indyka, to musimy dodać do niego słodką i wędzoną paprykę. Jeśli wersja gulaszu ma być bardziej na ostro to dodajemy jeszcze z pół łyżeczki papryki ostrej. Po podsmażeniu indyka dodajemy go również do reszty składników. Wlewamy bulion i chwile gotujemy, dodajemy kukurydzę, passatę, natkę pietruszki. Gotujemy około 20 minut. Na końcu dodajemy śmietanę i przesianą przez sitko mąkę ( tu sprawdzamy gęstość gulaszu).

Ziemniaki i cebulę obieramy, ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Po starciu odciskamy, dodajemy do miski, dodajemy czosnek, jajko, doprawiamy i na końcu dodajemy mąkę. Na patelni rozgrzewamy olej na którym smażymy placki (albo jeden większy, albo kilka mniejszych). Przekładamy na talerz i polewamy ciepłym gulaszem :-). 




środa, 21 września 2016

Sałatka z kabanosem, ananasem, papryką marynowaną, fasolką i kukurydzą



Hej :-). Sałatka dzisiaj, tak mnie naszło, że hej, właśnie na taką, z marynowaną papryką, moją w końcu spróbowałam, czy wyszła i powiem Wam, że wyszła. Smaczna bardzo, no jeden słoiczek się nie nadawał, ale dlaczego nie wiem, bo reszta super :-). Sałatka prosta, szybka, tak na kolację była więc nie było czasu wymyślać, no i trochę pod mojego młodego, który nagle stał się fanem sałatek. Oczywiście bardziej tych babcinych, która daje tony majonezu, ale moje czasem też pochwali. Ta mu smakowała, a majonezu była tylko łyżka ;-). Miłego dzionka Wam życzę :-)).

Składniki:

  • opakowanie kabanosów
  • 1 puszka ananasa
  • 1 puszka czerwonej fasolki
  • 1 puszka kukurydzy
  • 1/2 słoika marynowanej papryki
  • natka pietruszki
  • 1-2 łyżki majonezu


Kabanosy, ananasa i paprykę kroimy, wrzucamy do miski, dodajemy odsączoną kukurydzę i fasolkę czerwoną (musimy ją przelać ciepłą wodą), natkę siekamy. Dodajemy majonez i mieszamy. Smacznego :-))))



wtorek, 20 września 2016

Makaron z figą, gruszką, boczkiem i cukinią



Hej :-). Dziś makaronowo :-). Tym razem figa, gruszka, boczek i cukinia. Tak wymyśliłam, fajnie wyszło, gruszki miało nie być, ale wymagała już użycia, zjedzenia szybkiego, więc wpadła do makaronu spontanicznie :-). Figa super łączy się z boczkiem, a cukinia dopasuje się do wszystkiego, więc wyszło według nas bardzo smacznie. Moje dziecko jakoś do tej figi przekonuje się powoli, zjadł, trochę mu pesteczki z figi przeszkadzały, ale na końcu stwierdził, że jest oki :-). Udanego dzionka Wam życzę :-)

Składniki na 3 porcje:

  • boczek w plastrach (10 szt. plasterków)
  • 4 figi
  • 2 gruszki
  • mała cukinia
  • natka pietruszki
  • sól różowa
  • pieprz
  • olej kokosowy do smażenia
  • makaron 


Makaron gotuję al'dente. Na rozgrzany na patelni olej wrzucam pokrojoną cukinię, solę i podsmażam chwilkę, dodaję pokrojony w paski boczek, na samym końcu gruszkę, pokrojone figi i natkę pietruszki. Delikatnie mieszam, zostawiam na gazie jakieś 3 minuty, dodaję makaron, mieszam, jeśli trzeba to doprawiam solą i pieprzem :-))





poniedziałek, 19 września 2016

Ciasto francuskie ze śliwkami



Hej :-)) Jak tam po weekendzie ??? U mnie fajnie, spokojnie, pracowicie w sobotę, wczoraj mały relaks - kino z psiapsiółką (Dziennik Brigitte Jones 3), polecam, można się nieźle uśmiać, bardzo pozytywny film, nie spodziewałam się, a były momenty, że popłakałam się ze śmiechu :-))))). W sobotę z racji tego, że zakupiłam do zjedzenia sobie śliwki węgierki, zrobiłam (żeby podzielić się z moimi panami ;-)) takie francuskie ciastka, przekąskę na słodko z nimi w roli głównej. Tak na szybko i bez napinki :-) Udanego tego chłodnego (przynajmniej w Rzeszowie) poniedziałki Wam życzę :-)))

Składniki:

  • 1 płat ciasta francuskiego
  • śliwki węgierki
  • cynamon
  • cukier trzcinowy


Ciasto rozkładamy, kroimy na 8 prostokątów. Zaginamy końce do środka. Śliwki myję, przekrawał na pół, wyjmuje pestki i kroję w paseczki. Ciasto przekładam na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Na cieście układamy różne wzroki ze śliwek. Następnie śliwki posypuję cynamonem i ciut cukrem trzcinowym (nie koniecznie). Piekę w 200 stopniach około 25-30 minut. Można podać na ciepło :-)



piątek, 16 września 2016

Kawa "Cold Brew" parzona na zimno



Hej :-). Znacie metodę parzenia kawy na zimno ???. Fachowo nazywa się ona "Cold Brew". ja nie znałam, dowiedziałam się o niej od Pani Agnieszki ze sklepu tommycafe.pl. Tez się zdziwiłam, ale jak to ja musiałam wypróbować :-). 

"Cold Brew" to nic innego jak ekstrakt (w wypadku kawy) uzyskiwany w niskiej temperaturze. Do zaparzania takiej kawy są odpowiednie przyrządy - klik, ja niestety takowego nie miałam, ale sobie poradziłam bez niego. Tak jak w przypadku kawy parzonej tradycyjną metodą na ciepło, istnieje i tutaj kilka metod parzenia. Podstawą oprócz kawy jest dobrze przygotowana woda. Najlepiej do zaparzenia kawy jest użyć wody letniej. W tym przypadku używamy wody w temperaturze pokojowej i czekamy, aż ekstrakt zrobi się sam. 

Kawa przygotowana tą metodą jest w smaku trochę inna, pozbawiona goryczki i nie jest taka kwaśna. Ma tez więcej kofeiny. To wszystko za sprawą długości parzenia. Niestety potrzebujemy sporo czasu, aby taką kawę uzyskać. Nie ma jednoznacznej reguły ile taka kawa powinna się zaparzać. Pani Agnieszka podaje, że od 2 do nawet 24 godzin. Mamy za to więcej kofeiny, dlatego tez nie zaleca się jej picia w czystej formie, możemy potraktować ją jako koncentrat, który mieszamy 1:3 z wodą lub mlekiem. kawa na pewno jest dobrą bazą do deserów, czy wypieków.

Podaje przepis jak taką kawę wykonać. Czy warto oceńcie sami, ja myślę, że warto spróbować, żeby poczuć różnicę. Efekt musicie ocenić sami. Ja osobiście wolę ta tradycyjną parzoną na ciepło :-).

227 g świeżo zmielonej kawy ( u mnie Etiopia jest to 100 % Arabica z nutą owoców, przypraw, czekolady i kwiatów finishem jaśminu i cytrusa), kawa powinna być grubo mielona. taka kawę zalewamy litrem wody w temperaturze pokojowej i odstawiamy na 12 godzin. Następnie należy odcedzić wodę od kawy (papierowym filtrem najlepiej). Tak przygotowaną kawę, możemy podać z lodami lub w takiej formie jaką lubimy najbardziej. Ja wypróbowałam solo :-). Taki ekstrakt kawy możemy przechowywać w lodówce w szczelnie zamkniętym naczyniu do 5 dni. 

Zachęcam do wypróbowania tej metody i przypominam, że do końca września z kodem: kruchebabeczki dostaniecie rabat 15 % na zakup kaw i herbat w sklepie tommycafe.pl 



czwartek, 15 września 2016

Delikatne pulpeciki z indyka i kaszy jaglanej z sosem pomidorowym



Hej :-)) Dzisiaj u mnie pulpeciki, moje starsze dziecko się za nimi stęskniło. Te są delikatne, więc dla dzieci w sam raz. Tym razem zrobiłam z indyka z dodatkiem kaszy jaglanej, kurkumy i wędzonej papryki. Do tego jajko, szalotka, natka pietruszki i sos pomidorowy. Miałam z głowy obiad na dwa dni :-). Miłego dnia :-)

Składniki:

  • 500 g mięsa mielonego z indyka 
  • 1 jajko
  • 1 szklanka kaszy jaglanej
  • 2 szklanki wody do kaszy
  • szalotka
  • natka pietruszki
  • kurkuma
  • wędzona papryka
  • sól
  • pieprz
  • olej kokosowy do smażenia


Sos pomidorowy:

  • 300 ml passaty pomidorowej
  • 1/2 szklanki wody
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego
  • sól
  • pieprz
  • oregano
  • bazylia
  • śmietanka do zup i sosów


Kaszę daję na sitko i przelewam ciepłą wodą, żeby pozbyć się goryczki. Gotuje w 2 szklankach wody, do momentu, aż kasza wsiąknie całą wodę. Do miski daje mięso, pokrojoną na drobno cebulę szalotkę, pociętą natkę pietruszki, dodaję kaszę jaglaną, jajko, kurkumę, wędzoną paprykę, sól i pieprz. Mieszam dość dokładnie. Formuję kuleczki i smażę na niewielkiej ilości oleju kokosowego.

Passatę daje do rondelka, dolewam wodę, dodaję cukier, i resztę przypraw. Zostawiam na palniku do momentu, aż sos zacznie nam się delikatnie gotować, wtedy dodaję śmietanę, mieszam, jeśli trzeba to doprawiam. Do tak przygotowanego sosu daje pulpeciki i zostawiam na gazie jeszcze około 8 minut. Podaję z ryżem lub tylko z sałatką :-)



środa, 14 września 2016

Gorączka Lodu "Gotujemy pełną parą" z Katarzyną Błażejewską - Stuhr



Hej :-))) Dzisiaj przedstawiam Wam świetną książkę, zarówno dla dzieci, jak i rodziców. Książka zawiera mnóstwo przepisów, ciekawostek, zabaw, inspiracji do tego, żeby zrobić coś razem. Dla rodziców znajdziemy w niej porady i ciekawostki kulinarne, a dla dzieci zabawy kulinarne, ulubionych bohaterów z filmu "Gorączka Lodu", a przede wszystkim mnóstwo inspiracji na wspólne, zdrowe gotowanie. 

Autorka w bardzo przystępny i czytelny sposób opisuje jak ważne są posiłki, które zjadamy w ciągu dnia, zachęca do zabaw kulinarnych, podpowiada co może zaciekawić dzieci, co warto im pokazać np: ciasto drożdżowe, które zostawiamy do wyrośnięcia, które po jakimś czasie podwaja swoją objętość, dla dzieci to nowinka, takie małe czary mary :-). Z książki dzieci dowiedzą się co to są rodzynki, jak wyhodować kiełki, jak zrobić razem domowe pesto, jak kroić warzywa, co było pierwsze: jajko czy kura? Z czego zrobiony jest cukier i jak działa na nasz organizm, a przede wszystkim uczy kreatywności. 

Podział książki i przepisy :


Śniadania:



Drugie śniadanie:



Obiad zupa:



Obiad drugie danie:



Podwieczorek:



Kolacja:



Książka według mnie jest rewelacyjna. Mój syn, jak ją tylko zobaczył, to od razu stwierdził, że jest jego i zaraz na drugi dzień robiliśmy kolorowe kanapki na śniadanie - klik, po kolei zaplanował już co będziemy robić następne. Kolejna była pizza z Olafem - klik. W planach ma zrobienie wszystkiego co w niej jest. Dzieci chętnie z rodzicami spędzą czas przy tworzeniu pysznych, kolorowych dań, a i rodzice będą mieli przy tym mnóstwo frajdy :-). Książka jest również pięknie i kolorowo wydana, co jeszcze bardziej zachęca do robienia wszystkiego co się w niej znajduje. Wyrabia zdrowe i mądre nawyki u dzieci, uczy twórczego i kreatywnego myślenia. Na pewno jest fajną propozycją na prezent, ucieszy i rodziców i dzieci :-))). Najważniejsze jest to, że zachęci do wspólnego spędzenia czasu, a to w dzisiejszych czasach jest bardzo ważne. Książkę polecam jak najbardziej :-))).

Książkę możecie nabyć w sklepie: zielonasowa.pl


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...